Koszykarska drużyna U-18 GTK Gliwice, która do momentu zawieszenia rozgrywek strefy śląsko-opolskiej z powodu koronawirusa nie przegrała żadnego ligowego meczu, wznowiła rywalizację i ostatecznie awansowała do finałów mistrzostw Polski.
Gliwiczanom do zakończenia fazy zasadniczej sezonu zabrakło jednego spotkania.

Miała to być rewanżowa konfrontacja z MKS-em Dąbrowa Górnicza, a stawką był tytuł mistrza strefy śląsko-opolskiej. Według obowiązującego regulaminu, najlepszy zespół regionu automatycznie kwalifikował się do walki o tytuł mistrza Polski. Drużyny z miejsc od drugiego do piątego miały toczyć dodatkową, bezpośrednią, rywalizację o miejsce drugie, premiowane udziałem w dalszej fazie mistrzostw kraju. 

Sezonu nie udało się dokończyć z powodu pandemii. Kiedy sytuacja zaczęła ulegać poprawie, Polski Związek Koszykówki podjął decyzję o dokończeniu rozgrywek, ustalając, że w turnieju finałowym zagra 12 zespołów. Region śląsko-opolski otrzymał w nim jedno miejsce, a o sposobie wyłonienia finalisty miały zadecydować władze Śląskiego Związku Koszykówki.

Trzeba przyznać, że znalezienie sprawiedliwego rozwiązania, zadowalającego wszystkich, było praktycznie niemożliwe. Ostatecznie podjęto decyzję, że w ramach dokończenia rundy zasadniczej oraz jednocześnie półfinału turnieju barażowego zostanie rozegrany jeden mecz pomiędzy MKS-em Dąbrowa Górnicza a GTK Gliwice. Podopieczni Andrzeja Bartosza (trener gliwiczan), jeśli nie przegraliby różnicą więcej niż trzy punkty, awansowaliby do finału barażów. Drugiego finalistę wyłonić miał pojedynek pomiędzy zespołami posiadającymi zawodników w Szkole Mistrzostwa Sportowego PZKosz, czyli MMKS-em Rybnik a UKS-em MOSM Bytom. Zwycięzca uzyska prawo gry w finałach mistrzostw Polski. Te zostaną rozegrane we wrześniu. 

Najpierw GTK Gliwice U-18 potwierdziło swoją dominację w rozgrywkach strefy śląsko-opolskiej i wygrało mecz w Dąbrowie Górniczej z miejscowym MKS-em aż 87: 61, kończąc sezon z kompletem zwycięstw. Gospodarze tylko na początku potrafili nawiązać walkę z gliwickim zespołem. Po trafieniu Przemysława Paducha prowadzili 4: 2 i jak się później okazało, było to ich ostatnie prowadzenie w tym meczu. GTK grało zespołowo i praktycznie każdy zawodnik pierwszej piątki stanowił spore zagrożenie w ataku. Po „trójce” Michała Podulki było już 6: 13 i wszystko wskazywało na szybkie rozstrzygnięcie. Koszykarze prowadzeni przez Wojciecha Wieczorka nie zamierzali łatwo się podać i po serii kilku skutecznych akcji doprowadzili do rezultatu 17: 18. Pierwszą kwartę przegrali jednak wyżej, bo dojrzałością w ostatniej akcji popisał się Dawid Trela, który zagrał 2+1.

 Dobry finisz gości w pierwszej części meczu zaowocował dobrym startem w kolejnej odsłonie. Trafienie zza łuku Podulki i skuteczna kontra w wykonaniu Treli pozwoliły odskoczyć na 12 punktów (19: 31). Spore spustoszenie w szeregach miejscowych czynił też Mikołaj Adamczak, który pod swoim koszem rozdzielał raz za razem bloki, a w ataku umiejętnie kończył akcje lub dobijał rzuty kolegów. Kolejne „trójki” Karola Korczyka i Podulki praktycznie rozstrzygnęły losy spotkania. Kropkę nad „i” jeszcze przed przerwą postawił Trela, wymuszając przewinienie przy rzucie z dystansu, a następnie z zimną krwią egzekwując trzy rzuty wolne (27: 52). 

 W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie, choć gliwiczanie nie musieli już forsować tempa. Wyniku pilnował duet Adamczak – Bartosz Chodukiewicz, wykorzystując przewagę w polu trzech sekund. Trener Bartosz mógł też powoli zacząć myśleć o kolejnym spotkaniu, a na parkiecie pojawiła się cała dwunastka. Rezerwowi GTK grali ambitnie, dzięki czemu wypracowana w pierwszej połowie przewaga cały czas utrzymywała się na podobnym poziomie. 

GTK: Norbert Maciejak 11, Michał Podulka 15, Karol Korczyk 14, Dawid Trela 13, Mikołaj Adamczak 12 – Bartosz Chodukiewicz 9, Zbigniew Drzewiecki 6, Mateusz Staniczek 3, Mikołaj Mazanek 2, Jeremi Sitek 2, Jakub Kostorz, Maciej Łatka

Gliwiczanie w pięknym stylu zakończyli rozgrywki, wygrywając wszystkie 26 spotkań. Przed nimi było jednak to najważniejsze. By awansować do finałów młodzieżowych mistrzostw Polski, musieli pokonać MOSM Bytom, który zwyciężył 91: 74 MKKS Rybnik. Finał barażu zapowiadał się interesująco. 

 Rywalizacja od pierwszego gwizdka była zacięta, a żaden z zespołów nie potrafił odskoczyć. GTK punktowało głównie za sprawą Mikołaja Adamczaka. Kiedy podkoszowy opuścił parkiet, jego miejsce zajął Bartosz Chodukiewicz i to również stanowiło spore wyzwanie dla MOSM-u. Pomogła dopiero obrona strefowa, dzięki której piłka nie dochodziła w pole trzech sekund tak łatwo, a skuteczność z dystansu w wykonaniu drużyny Andrzeja Bartosza pozostawiała sporo do życzenia. Szybko grający bytomianie potrafili wykorzystać ten fakt i sporo punktów zdobywali po kontratakach lub z ponowienia po ofensywnych zbiórkach. Gliwiczanie próbowali odpowiedzieć agresywną obroną na całym boisku, ale dwie pułapki zakończyły się niepowodzeniem i MOSM zdobył łatwe punkty (19: 14). GTK już po chwili ponownie było blisko, gdy zza linii 6,75 m przymierzył Dawid Pachowicz. Rywale szybko odpowiedzieli tym samym, a pierwszą kwartę wygrali 25: 21.

 Po wznowieniu nadal lepiej prezentowali się bytomianie, grający niezwykle energetycznie. W pewnym momencie ich przewaga sięgała już 10 punktów (35: 25). GTK w końcu się przebudziło i najpierw skuteczną dobitką popisał się Chodukiewicz, a następnie, z dystansu, celny rzut oddał Karol Korczyk. Kolejne dwie akcje w polu trzech sekund Chodukiewicza pozwoliły doprowadzić do remisu (40: 40). MOSM potrafił odpowiedzieć i ponownie wyszedł na 5-punktowe prowadzenie, po celnych rzutach Oliwiera Niedzielskiego i Macieja Michalskiego. W ostatniej sekundzie tej połowy zza łuku przymierzył jeszcze Pachowicz (45: 43) i to zapowiadało spore emocje po przerwie.

 Jak się jednak okazało, druga połowa przebiegała pod dyktando GTK. Bytomianie wyraźnie opadli z sił. Nie mieli już pomysłu, jak sforsować zasieki rywala, a gliwiczanie wykorzystywali ich błędy i konsekwentnie budowali przewagę. Na zestaw podkoszowy Adamczak – Chodukiewicz nie było sposobu, dodatkowo podopieczni Bartosza poprawili skuteczność w rzutach z dystansu. Brylował w nich Podulka i mistrzowie strefy śląsko-opolskiej z każdą upływającą minutą byli coraz bliżej awansu do finałów mistrzostw Polski. Koszykarze Sędzika zupełnie stracili nadzieję na korzystny rezultat i w ostatnich fragmentach mogliśmy oglądać totalną dominację gliwiczan, którzy po chwili rozpoczęli celebrowanie sukcesu.

Turniej finałowy Młodzieżowych Mistrzostw Polski U-18 z udziałem 12 najlepszych zespołów w kraju potrwa od 8 do 13 września. Póki co nie jest znany organizator imprezy, ale będzie się o to starać m.in. GTK Gliwice. 

GTK: Norbert Maciejak 8, Michał Podulka 10 (2x3), Karol Korczyk 12 (2x3), Dawid Trela 9 (1x3), Mikołaj Adamczak 18 – Bartosz Chodukiewicz 20 (2x3), Dawid Pachowicz 8 (2x3), Zbigniew Drzewiecki 2, Mikołaj Mazanek, Maciej Łatka
wstecz

Komentarze (0) Skomentuj