6 czerwca, z miesięcznym opóźnieniem, rozpoczęły się egzaminy dojrzałości. Tegoroczni absolwenci mieli więcej czasu na naukę i nie muszą zdawać matur ustnych. Mają za to dodatkowy stres, związany z epidemią.

Matura 2020 różni się od poprzednich terminem, brakiem egzaminów ustnych oraz wprowadzonym reżimem sanitarnym. Uczniowie z jednej strony mieli więcej czasu na naukę, z drugiej dłużej trwał stres związany z egzaminami, do którego doszło zdenerwowanie wynikające ze specyficznej sytuacji epidemicznej. Teraz dłużej poczekają też na wyniki oraz rekrutację na uczelnie.

Matury potrwają do 29 czerwca (to termin główny), zaś w terminie dodatkowym od 8 do 17 lipca. Wyniki będą znane do 11 sierpnia. Z kolei matury poprawkowe uczniowie napiszą 8 września – wyniki do końca miesiąca.

Każdy maturzysta obowiązkowo musi przystąpić do egzaminu z języka polskiego, obcego nowożytnego, matematyki (wszystko poziom podstawowy) oraz jednego przedmiotu dodatkowego na poziomie rozszerzonym albo, w przypadku języków obcych, dwujęzycznym. Absolwenci klas z językiem mniejszości narodowych zdają jeszcze podstawę z tego języka. Można także pisać egzamin z jednego do pięciu wybranych przez siebie przedmiotów dodatkowych.

W poniedziałek pisano język polski, we wtorek matematykę, w środę angielski. I choć w tym roku nie trzeba zdawać egzaminów ustnych, dla części uczniów taki zostanie zorganizowany. Chodzi o osoby, które potrzebują ustnego do rekrutacji na studia za granicą.

Na języku polskim tym razem trafił się Wyspiański i, co dość nieoczekiwane, Kamieńska (wiersze tej poetki nie przez wszystkich były przerabiane).

– Wybrałam oczywiście dramat Wyspiańskiego – powiedziała nam w poniedziałek po teście Majka, maturzystka z IV Liceum Ogólnokształcącego w Gliwicach. - Spodziewałam się wprawdzie „Pana Tadeusza” Mickiewicza, bo tak wszyscy typowali, ale z „Wesela” też byłam zadowolona. Po pierwsze dlatego, że znam tę lekturę, a po drugie, temat związany był z elementami fantastycznymi w utworze, a ja fantastykę lubię. Miałam wprawdzie – podobnie zresztą, jak moi koledzy – problem z tezą, ale gdy już się z nią uporałam, poszło z górki. Ogólnie jestem zadowolona – stwierdziła.

A jeżeli komuś nie przypadł do gustu temat z dramatem młodopolskim, mógł pochylić się nad analizą wiersza „Daremne” Anny Kamieńskiej.

Matura w reżimie sanitarnym

Tegoroczne egzaminy dojrzałości różnią się od poprzednich wprowadzonymi przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, Główny Inspektorat Sanitarny oraz Centralną Komisję Egzaminacyjną wytycznymi, dotyczącymi bezpieczeństwa sanitarnego. Chodzi o to, by zmniejszyć ryzyko zakażenia koronawirusem u uczniów i nauczycieli.

I tak zdający mają obowiązek zakrywania ust oraz nosa do momentu zajęcia miejsca w sali egzaminacyjnej, zaś ławki muszą stać przynajmniej w półtorametrowym odstępie, a przed i po każdym egzaminie zostać zdezynfekowane – podobnie jak krzesła, wszystkie materiały, sprzęty i narzędzia, z których korzysta więcej niż jeden uczeń. Zdający musi też mieć własne przybory piśmiennicze, linijkę, cyrkiel czy kalkulator. Poza tym dyrekcja szkoły zobowiązana jest zadbać, by przed placówką i salą nie tworzyły się grupy.

– My schodziliśmy się pojedynczo, przez godzinę, według listy z dziennika – opowiadała Majka z IV LO. – Podzielono nas na dwie grupy, zdające w różnych salach i wchodzące do szkoły innymi wejściami. Przed drzwiami głównymi stały nauczycielki, oczywiście w maseczkach i rękawiczkach, które pilnowały, byśmy zdezynfekowali dłonie. Przed wejściem na salę egzaminacyjną ustawiono zaś pachołki, wskazujące, gdzie mamy czekać. Kartki z numerem stolika losowały za nas nauczycielki. Praktycznie niczego nie musieliśmy dotykać. Maseczkę mogłam zdjąć dopiero przy stoliku, ale gdy nauczyciel podchodził z arkuszem, znów ją założyłam.

W Gliwicach maturę zdaje w tym roku 1474 uczniów, w tym 1336 ze szkół publicznych i 138 z niepublicznych. To maturzyści z 10 liceów ogólnokształcących publicznych, sześciu niepublicznych oraz siedmiu techników publicznych i jednego niepublicznego.

(sława)

Galeria

wstecz

Komentarze (1) Skomentuj

  • Grand Nestor 2020-06-14 23:55:26
    Niestety tytuł artykułu jest błędny - już taka matura w czerwcu już była! W 1963 szkoły musiały w miesiącach zimowych, z powodu ostrych mrozów przerwać naukę i matura odbyła się w pierwszej połowie czerwca. Tak więc mała rada: jeżeli używa się kategorycznych określeń należy przeprowadzić dokładny "research", jak to określają Amerykanie.