Najstarsza Polka mieszka w Gliwicach! W poniedziałek, 10 czerwca Tekla Juniewicz skończyła 113 lat! Z tej okazji, z urodzinowymi życzeniami oraz listem od premiera, odwiedził ją wojewoda śląski Jarosław Wieczorek. – Czuję się świetnie – zapewniała go solenizantka, która przeżyła dwie wojny światowe. 

„Za Panią ponad wiek polskiej historii i piękna życiowa droga związana z dziejami naszej Ojczyzny. Takie życie to skarbnica wiedzy dla kolejnych pokoleń Polaków. Cieszę się, że wciąż pozostaje Pani w dobrym zdrowiu i dzieli się Pani swym doświadczeniem, które jest dla nas drogocennym dziedzictwem”, czytamy w liście premiera Mateusza Morawieckiego.

Mimo swego wieku gliwiczanka tryska humorem i jak z rękawa sypie żartobliwymi anegdotami. Jej wnuki mówią o niej: „babcia jest niesamowita i bardzo żywotna”. Na wszystko zwraca uwagę, ma swoje zdanie, jest szczera. Lubi oglądać telewizję, zwłaszcza wiadomości i programy publicystyczne, ba, czasem nawet rzuci celną ripostę dyskutującym politykom.  Całe życie sporo czytała, lubiła kino i podróże.   

Na co dzień opiekuje się nią wnuk Adam i wnuczka Anna. Od roku jej stałym towarzyszem jest także czarny kot, Gustaw, prezent na 112. urodziny. 
Najstarsza Polka urodziła się na Ukrainie, w leżącym pod Lwowem Krupsku. Jej ojciec pracował u hrabiego Lanckorońskiego - pomagał w utrzymaniu stawów, zaś matka zajmowała się domem – niestety, zmarła podczas I wojny światowej. Mała Tekla trafiła wtedy do szkoły prowadzonej przez siostry szarytki w Przeworsku, tam uczyła się szycia, haftowania, pracowała też kuchni. 

W 1927 r. wyszła za mąż, za starszego o 20 lat mężczyznę, i przeprowadziła się do Borysławia, a w 1945, podczas repatriacji, wraz z mężem i córkami opuściła Wschód. Za namową znajomych rodzina osiadła wówczas w Gliwicach. Mąż pani Tekli zatrudnił się w kopalni Sośnica, zaś ona prowadziła dom i opiekowała się dziećmi. Mąż zmarł w wieku 96 lat. 

Jej recepta na długowieczność? Całe życie gliwiczanka była bardzo aktywna, uprawiała ogródek, lubiła towarzystwo. Jadła... tłusto. Smażyła na smalcu, używała pełnotłustego sera i dużej ilości majonezu, a tort robiła z osiemnastu jaj. Ale przede wszystkim nie wracała do przeszłości, nie rozpamiętywała, odcinała się od złych rzeczy.
Pani Tekla jest dziś nie tylko najstarszą mieszkanką Polski, ale także siódmą w Europie i dwudziestą pierwszą na świecie wśród najdłużej żyjących.

 
wstecz

Komentarze (2) Skomentuj

  • Marian Jabłoński 2019-06-12 20:13:29
    Niesamowite. Na zdjęciu wygląda na jakieś 80 lat. ZUS musi być strasznie wkurzony. Ciekawe czy da się wydobyć od solenizantki wspomnienia, historie, opowieści itp. Chociaż jak piszecie - nie wraca wstecz myślami. Tort z 18 jajek, zapewne smażony boczek, sałatka jarzynowa z majonezem, galareta z nóżek, na święta kutia i makówki też, nie wiadomo co z zapitką (?). Życzę by wspomniany ZUS jeszcze długo się wkurzał.
  • Wacław Kaczmarzyk 2019-06-27 20:10:11
    Jeszcze raz stu lat dla tej pani