Sezon 2021/22 był dla GTK Gliwice niezwykle trudny. Zespół do końca walczył o utrzymanie, ale dzięki zwycięstwu w ostatniej kolejce z Kingiem Szczecin drużyna prowadzona już przez Maroša Kováčika ostatecznie zdołała zachować ligowy byt.

Jednocześnie misja zakończona sukcesem oznaczała, że pomni złych doświadczeń klubowi działacze będą chcieli kompletnie przebudować kadrę. Pierwszym najważniejszym krokiem było zatrzymanie szkoleniowca, który oprócz pracy w klubie z Gliwic prowadzi jeszcze żeńską reprezentację Polski. W tej kwestii szybko doszło do porozumienia i słowacki trener nadal będzie prowadził GTK. W kolejnym kroku zabrano się za przebudowę składu. Wiadomo było, że ważne umowy posiadają tylko Aleksander Busz oraz Filip Put i ostatecznie tylko ta dwójka pozostała w klubie. Pożegnano się z Kacprem Radwańskim, który nie tylko był kapitanem zespołu, ale reprezentował jego barwy przez siedem ostatnich lat! W Gliwicach nie zagrają też Daniel Gołębiowski i Aleksander Wiśniewski, którzy podpisali umowy z mistrzem Polski, Śląskiem Wrocław. Do Gliwic wrócił natomiast Mateusz Szlachetka, który w GTK występował przez ponad dwa lata, ale potem grał we Wrocławiu i w Treflu Sopot. Polską rotację uzupełni Szymon Ryżek, ma już na swoim koncie tytuł mistrza Polski w barwach Arged BM Slam Stal Ostrów Wlkp., ale ostatni sezon spędził na parkietach I-ligowych, gdzie bronił barw SKS-u Stargard Gdański. Ligową kadrę uzupełni Igor Krzych. To wychowanek GTK, lecz ostatnie trzy lata spędził w SMS-ie PZKosz Władysławowo.

 

W porównaniu z poprzednim sezonem w GTK pozostali tylko Aleksander Busz  oraz Filip Put.
 


O sile gliwiczan mają jednak stanowić głównie zawodnicy zagraniczni. Najbardziej wyróżniającym się z nich powinien być Kamari Murphy. Amerykański środkowy ma za sobą grę m.in. w niemieckiej Bundeslidze czy też koszykarskiej Lidze Mistrzów i w Gliwicach powinien być jednym z liderów drużyny. Ważną rolę powinien także odgrywać Troy Franklin. Ma być mózgiem drużyny i przedłużeniem myśli szkoleniowej na parkiecie. Amerykański rozgrywający w poprzednim sezonie był najlepszym podającym ligi rumuńskiej i teraz swoje atuty powinien pokazać w Polskiej Lidze Koszykówki. Trzecim obcokrajowcem będzie Justin McCall, który dopiero co zakończył edukację na uniwersytecie. Póki co znajduje się w cieniu swoich dwóch sióstr, obie występują w WNBA, a jedna z nich dwukrotnie wygrała zmagania w najlepszej lidze świata. McCall chce jednak rozpocząć swoją karierę zawodową od mocnego uderzenia i gra w GTK ma być trampoliną do najlepszych klubów w Europie. Nadal trwają poszukiwania ostatniego obcokrajowca.
Gliwiczanie po letniej przerwie po raz pierwszy na treningu spotkają się 8 sierpnia, a pierwszy ligowy mecz zaplanowany jest na 24 września.

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj