Problem stwierdzania zgonu w sytuacji, w której nie może tego zrobić lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, został, po latach, rozwiązany.
O problemie braku koronera w Gliwicach i powiecie pisaliśmy już kilka lat temu, jako pierwsi. Interweniowaliśmy po skargach policjantów, którzy wiele godzin czuwali przy zwłokach, czekając na przyjazd lekarza stwierdzającego zgon. Nie zawsze bowiem możliwe jest ustalenie lekarza pierwszego kontaktu, na przykład w przypadku osoby bezdomnej, zmarłej na ulicy, nieubezpieczonej czy o nieustalonej tożsamości.

Tak było na początku tego roku, gdy za kamienicami przy ul. Kochanowskiego – Rybnickiej znaleziono bezdomnego 70-latka. Zwłoki ujawniono o godz. 12.00, a koronera udało się ściągnąć dopiero o 18.00, i to z Łazisk Górnych. Podobna sytuacja miała miejsce w mieszkaniu w Łabędach – tam funkcjonariusze czekali 9 godzin. W tym czasie byli wyłączeni z działań w mieście. 

W przypadku ujawnienia zwłok mundurowi muszą czekać na medyka. Gdy brak lekarza pierwszego kontaktu, leczącego denata w ostatniej chorobie, dzwonili do przychodni lub szpitali. I tu wszystko zależało od tego, ilu pacjentów siedziało w poczekalni lub od chęci medyka, który przyjeżdżać do zwłok nie ma obowiązku. 

Koroner? To nielegalne

Dlatego policjanci apelowali o wyznaczenie koronera, który podpisałby z gminą umowę i przyjeżdżał na wezwanie. Rozwiązanie z powodzeniem funkcjonowało np. w Rybniku, zdecydował się też na nie powiat gliwicki. Rzecznik ówczesnego prezydenta tłumaczył jednak, że tego typu działania leżą w gestii rządu. Powołując się na stanowisko regionalnej izby obrachunkowej, mówił, że miasto wprowadziłoby rozwiązanie nielegalnie.  
Tymczasem starostwo skorzystało z możliwości, jakie daje powiatowe centrum zarządzania kryzysowego. Czyli problem można było rozwiązać. I gdy wybory prezydenckie wygrał Adam Neumann, nowy rzecznik poinformował, że miasto to zrobi.  

Nowy prezydent znalazł sposób

Kwestię stwierdzania zgonu uregulowano w kwietniu. Do 31 sierpnia zajmowało się tym Centrum Profilaktyki i Leczenia Uzależnień w Gliwicach, a od września szpital miejski nr 4. 
– Świadczy on te usługi również w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej – mówi rzecznik Łukasz Oryszczak. – Obowiązuje procedura: zgłoszenia od policji lub innych służb przekazywane są do Centrum Ratownictwa Gliwice, a ono, po weryfikacji, zawiadamia szpital. 

Szpital zobowiązał się przybyć na miejsce w czasie nie dłuższym, niż trzy godziny. Oryszczak zaznacza wyraźnie: instytucja tzw. koronera uruchamiana jest, gdy nie ma możliwości stwierdzenia zgonu przez lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, udzielającego również świadczeń w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Placówki POZ nie są teraz zwolnione z obowiązku stwierdzania zgonu.

Marysia Sławańska

wstecz

Komentarze (3) Skomentuj

  • Ostry cień 2020-09-24 11:43:56
    "Szpital zobowiązał się przybyć na miejsce w czasie nie dłuższym, niż trzy godziny". - to chyba najlepiej będzie ich wzywać, jak wystąpi temperatura powyżej 38° żeby dotarli na czas.
  • Gliwiczanin 2020-09-24 22:08:04
    No proszę Was bardzo !!! Większej głupoty nie można było wymyśleć. Lekarz ze szpitala zostawi pacjentów, żeby sobie stwierdzić zgon gdzieś na ulicy. W tym czasie ktoś mu umrze w szpitalu. A tak poza tym, on tam w tym szpitalu przecież w ogóle nie ma nic do zrobienia, no bo niech pacjenci czekają! Zwróćcie uwagę, że żyjącym, lekarz ze szpitala, poza jego siedzibą, pomocy nie może udzielić (takie są obecne przepisy). Należy do żyjącego wezwać pogotowie, no ale jak już mu się przydarzy "odejść", to w ów czas lekarz przyjedzie stwierdzić zgon. Totalna paranoja. A jakie to proste !!! Od lat czynił to lekarz "Pogotowiany", w ramach wolnej mocy przerobowej (zajmuje to około 15 minut). A jak nie, bo się boją, to wystarczy umowa -zlecenie, i lekarze się znajdą. Umówmy się, to nie jest wyczerpujące zajęcie dla lekarzy. Proponuję włączyć logikę....
    • Fabio 2020-09-24 23:57:54
      Problem w tym, że teraz w pogotowiu jeździ kierowca i ratownik. Taka oszczędność dobrej zmiany. Żaden z nich formalnie nie może stwierdzić zgonu. Myślę, że to nie zafunkcjonuje z kilku powodów, Państwo Lekarze najczęściej nie będą mieli czym dojechać, zwłaszcza w nocy i będą chcieli być dowożeni radiowozami do nieboszczyka. Zamienił stryjek ....