Takich segregatorów ma w domu kilkaset. Otwieram pierwszy z brzegu, a tam mnóstwo zdjęć ludzi z pierwszych stron gazet – sportowców, piosenkarzy, aktorów. Bill Gates, Woody Allen, Jan Paweł II, Maradona, Pele, David Beckham, Clint Eastwood, Robert de Niro, Bruce Willis, Sharon Stone, Sting, Tina Turner, Donald Trump, Michaił Gorbaczow, Margaret Thatcher i wiele, wiele innych. Wszystkie fotki starannie zabezpieczone i podpisane. Takich zdjęć z autografami VIP-ów 33-letni Marek Węgorzewski z Knurowa ma niemal 30 tysięcy! Zbiera je ćwierć wieku. 
Węgorzewski, politolog/dziennikarz z wykształcenia, zaczyna dzień od sprawdzenia listów. Robi to bez trudu, bo pracuje na poczcie. Nie ma dnia bez korespondencji zaadresowanej do niego. Sam też wysyła jej mnóstwo. Miesięcznie 200, 250. – Jestem uzależniony od zbierania autografów – deklaruje z uśmiechem.

Zaczęło się od Furtoka
- 11 lutego minie 25 lat od chwili, gdy dostałem pierwszy list, a w nim zdjęcie z autografem Jana Furtoka, wówczas piłkarza HSV Hamburg – wspomina knurowski kolekcjoner. – Mój ojciec kupował w Empiku niemiecką gazetę „Sport Bild”. Kiedyś znalazłem tam artykuł i fotki Furtoka, który wówczas był moim idolem. Na końcu była taka mała rubryczka: „autogramm”. Babcia wyjaśniła mi, że jeśli wyśle się pod wskazany tam adres prośbę o autograf, klub odeśle zdjęcie z podpisem piłkarza. Tak też zrobiłem. Po miesiącu przyszedł list. Pamiętam tę chwilę do dzisiaj. Siedziałem przy stole i jadłem obiad. Nagle dzwonek do drzwi i pojawiła się w nich listonoszka. Z uśmiechem zakomunikowała: mam list z Niemiec do Mareczka. Ależ byłem szczęśliwy.

Mały Marek poszedł za ciosem i w 1992 roku wysłał takich listów dwieście, głównie do sportowców. Odpowiedzi nie przyszło zbyt wiele, bo swoje prośby ośmiolatek pisał po polsku. Potem wysyłał listy do aktorów, piosenkarzy. Swój podpis na fotce jako pierwszy z polityków dał mu prezydent Aleksander Kwaśniewski. 

– Dzisiaj mam o wiele łatwiej – opowiada. – W internecie jest mnóstwo adresów. W niektórych przypadkach wystarczy kliknąć i za kilka dni mam w skrzynce pocztowej autografy. 

Czasem trzeba się natrudzić bardziej. Do listu dołączyć wywołane zdjęcie osoby, do której kierujemy prośbę o autograf, kopertę i znaczek pocztowy danego państwa. Dopiero wtedy można otrzymać podpis gwiazdy. Znaczki zwykle kupuje się na Allegro. 

Bywają jednak tacy celebryci, którzy autografów nie wysyłają z zasady. Na przykład Bob Dylan czy Beatelsi. 
– Mnie jeszcze udało się zdobyć podpis Ringo Starra – mówi Węgorzewski. – W 2008 roku oficjalnie ogłosił, że nie będzie fanom wysyłał autografów. Nie bez kozery zresztą, bo wbrew pozorom z tymi autografami jest sporo nadużyć. Ludzie piszą prośby, motywując je tym, że podpis potrzebny jest na aukcję charytatywną, a potem okazuje się, że zostaje sprzedany kolekcjonerom za niemałe pieniądze. Ja nie kupuję i nie sprzedaję. To byłoby nie fair wobec osób, które poświęciły mi chwilę swojego życia. Co najwyżej wymieniam się z innymi kolekcjonerami. Ale muszę przyznać, że pokusa jest spora. Pewien kolekcjoner z Czech oferował mi 8 tysięcy złotych za podpis Jana Pawła II.

A propos autografu Ojca Świętego. Węgorzewski ma je dwa. Ich pozyskanie  było jednak bardzo trudne, bo z Watykanu zawsze przychodziła odpowiedź, że papież nie wysyła swoich podpisów. 

- Pierwszy dostałem w Boże Narodzenie 2000 roku – mówi z dumą. – Pomógł mi kardynał Stanisław Dziwisz. Drugi podpis Jana Pawła II, wraz ze zdjęciem i autografem, przysłał mi w 2008 roku 95-letni wówczas Art Mahan, jeden z najstarszych żyjących wtedy baseballistów. W 1979 jego syn Ed pracował jako fotograf w lokalnej gazecie. I robił papieżowi zdjęcia podczas pielgrzymki do USA. Dwa z nich Ojciec Święty podpisał w czasie spotkania w Rzymie, które odbyło się w 1981. Potem Art Mahan napisał mi, że jestem pierwszym Polakiem, który poprosił go o autograf i dlatego postanowił ofiarować mi jedno ze zdjęć Jana Pawła II.

Polowanie na autograf
Część swojej kolekcji Węgorzewski zdobył, wysyłając prośby do celebrytów. Ale ma też spory zbiór zdjęć, na których pozuje z osobami z pierwszych stron gazet. To wymaga jednak nie tylko cierpliwości, ale i niezłej kondycji. 

– W marcu 2010 do Katowic przyjechał Jean Michael Jarre. Przybyłem pod hotel Monopol i zauważyłem, że muzyk wsiada do busa i odjeżdża. Zapytałem ochroniarza, dokąd. Ten odpowiedział: do Spodka. Pomyślałem, że może uda mi się dobiec tam szybciej, niż dojedzie samochód. Nie pomyliłem się. Biegłem z ulicy Dworcowej aż pod Spodek. Gdy opowiedziałem muzykowi, że przebiegłem taki kawał drogi, nie chciał uwierzyć. Bez problemu podpisał się i zgodził na zdjęcia. Przesympatyczny człowiek.

Zdaniem knurowianina, zbieranie autografów w taki sposób pozwala też poznać prawdziwe oblicze gwiazdy. 
– Niektórzy potrafią być nieprzyjemni. Kiedyś miałem taką nieprzyjemną sytuację z Anną Dymną. Podszedłem do niej z dwoma zdjęciami. Jedno z nich było fotosem z filmu „Kochaj albo rzuć”. „Co mi pan tu takie zdjęcie daje, teraz jestem stara i  gruba”, fuknęła na mnie. Grzecznie próbowałem się wytłumaczyć, ale niesmak pozostał.

Innym razem zdziwił się, kiedy piosenkarka Edyta Geppert nie chciała podpisać się na zdjęciu i złożyła autograf na kartce. Tłumaczyła, że fotkę Węgorzewski wydrukował z internetu i nie ma do niej prawa, a ona w takim procederze nie będzie uczestniczyła.

Zupełnie innym człowiekiem jest za to Kuba Wojewódzki. Węgorzewski mówi, że za każdym razem zachowuje się miło i serdecznie. 
– Zawsze napisze mi jakąś dedykację. Mówi zresztą wprost, że istnieje dzięki fanom i musi o nich dbać należycie.

Osobną kwestią są zachowania ochroniarzy gwiazd. W Polsce to panowie i władcy. Inaczej na Zachodzie. 
– Byłem kiedyś w Zurychu, na gali Złotej Piłki. Polowałem na autografy najlepszych piłkarzy świata: Messiego, Ronalda, Robena i Noyera, Kaki. Ochroniarz był tak sympatyczny, że podpowiedział precyzyjnie, o której mam podejść pod hotel. 

Najcenniejsze i unikalne
Najcenniejszy autograf dla Węgorzewskiego to podpis Ojca Świętego. Równie cennym jest autograf Fidela Castro. 
– Pisałem na Kubę kilkakrotnie, ale nigdy odpowiedzi nie dostałem. W 2006 roku El Comandante obchodził 80. urodziny. Wpadłem na pomysł wysłania mu prośby o autograf i... kartki urodzinowej. Chwyciło. Po dwóch miesiącach dostałem portret wodza i jego podpis. Aaa, dostałem też ideologiczny list, w którym chwalił przyjaźń narodów polskiego i kubańskiego – śmieje się pan Marek.
   
Kilka osób, które obdarowały Węgorzewskiego swoimi autografami, już nie żyje. 
– Szacuję, że z tych około 30 tysięcy czterech nie ma już wśród żywych. Na bieżąco śledzę internet i odnotowuję daty śmierci. 
   
Prośby knurowski kolekcjoner wysyła nie tylko do osób powszechnie znanych, ale też takich, o których wie niewielu. Pomaga internet. Ma w swojej kolekcji np. autograf Millvin Dean – wtedy ostatniej żyjącej pasażerki „Titanica”, Kim Phúc, słynnej „napalm girl”, małej Wietnamki uwiecznionej  na wstrząsającym zdjęciu, które przyczyniło się do zakończenia wojny w 1975 r. Dave’a MacPhersona – mężczyzny, który jako pierwszy kupił w 1955 roku bilet do amerykańskiego Disneylandu. W zbiorach posiada również podpisy: Hansa Riegla – twórcy miśków Harribo, Johna Lesliego Coogana Jr. – malca, który zagrał u boku Chaplina w słynnym filmie „Brzdąc”, Rocusa Mischa – osobistego ochroniarza Hitlera oraz Brunhilde Pomsel – sekretarki Goebbelsa.

Knurowianin ma też w kolekcji autografy kontrowersyjne. Udało mu się zdobyć podpis Sławomira Sikory, który był pierwowzorem bohatera filmu „Dług”. Czekał na niego sześć lat! 

– Spotkaliśmy się w Rybniku. Wpisał do napisanej przez siebie książki dedykację: „Marku, wiemy, że na dobry początek warto czekać…”. Jeszcze gdy Sławek siedział w więzieniu, zaangażowałem się w zbieranie podpisów pod petycją o jego ułaskawienie. Wtedy też nawiązaliśmy kontakt mailowy. 

Węgorzewskiemu udało się także zdobyć autograf zmarłego trzy lata temu w więzieniu Richarda Ramireza, zwanego Nocnym Prześladowcą – amerykańskiego seryjnego mordercy oraz podpis Radovana Karadžića, serbskiego zbrodniarza wojennego.

W piątek, 3 lutego, Marek Węgorzewski organizuje w knurowskim KKL Sztukateria (ul. Kosmonautów 7a) wystawę swoich autografów. Początek o godzinie 19.30. 

Galeria

wstecz

Komentarze (8) Skomentuj

  • anka 2017-02-03 11:28:38
    Wow, gratulacje, to musi być wytrwały gości :-)))
  • lolek 2017-02-03 11:29:29
    ale że 30 tys. ???? szok, naprawdę, szok
  • ble ble ble 2017-02-03 11:33:37
    Gdzie on to wszystko trzyma?
    • Basia 2017-02-04 09:23:21
      w swoim pokoju, każde zdjęcie w koszulce w opisanym segregatorze
  • brygida 2017-02-03 11:38:13
    No i to się nazywa mieć pasję!
  • ja 2017-02-03 12:46:38
    To ja poproszę o autograf pana Marka ;-)
  • Renata 2017-02-04 12:03:50
    Ciekawe opowieści Marka, wielki kawałek historii, niespodziewane przyjaźnie :) Warto było pójść, zobaczyć, posłuchać :)
  • SlavuSosnica 2017-02-06 00:00:58
    Fajne zainteresowanie, podziwiam i życzę zebrania 100 tyś podpisów. Udanej wystawy również Życzę.