Moda na elektryczne hulajnogi nadeszła do Gliwic. Urządzenia można wypożyczyć (zajmuje się tym prywatna firma), ale niektórzy gliwiczanie zakupili już własne środki lokomocji. Wraz z nimi pojawił się jednak nowy problem. I nie chodzi o to, że kilka hulajnóg już skradziono...

                                  
- Właśnie kupiłem sobie elektryczną hulajnogę. Dlaczego? Bo jest ekologiczna, mobilna, można nią szybko, wygodnie poruszać się po mieście i ma tę przewagę nad rowerem, że da się złożyć i wszędzie zabrać: do biura, autobusu, sklepu – mówi Michał, fotoreporter „Nowin”, ale i nowy, kolejny użytkownik tego typu pojazdów w Gliwicach.

Na hulajnogach jeżdżą w naszym mieście osoby bardzo młode, dojrzałe, korzystają uczniowie, studenci, widywani są lokalni dziennikarze, piłkarze Piasta Gliwice (ostatnio na rynku jechał na przykład obrońca, Duńczyk Mikkel Kirkeskov).  

Nowy pojazd stworzył też nowy problem – gdzie się poruszać. W innych miastach użytkownicy korzystają z chodników lub, jak w wielu miejscach Warszawy, dróg rowerowych. Pytanie, czy to zgodne z prawem i gdzie tak naprawdę jest miejsce dla tych jednośladów, pojawiło się kolejny raz po śmiertelnym wypadku we Wrocławiu, gdzie na skrzyżowaniu w jadącego na hulajnodze 25-latka uderzył samochód. 

W naszym mieście do żadnego zdarzenia z udziałem hulajnogi elektrycznej jeszcze nie doszło, a policjanci interweniowali jedynie z powodu kradzieży. Ale i tak pora odpowiedzieć na pytanie, gdzie mogą poruszać się osoby na niej jadące. 

Logika podpowiadałaby, że ścieżkami rowerowymi (których, nota bene, w Gliwicach brakuje) – tak jednak nie jest. Problem w tym, że rzeczywistość znów wyprzedziła przepisy. Dopiero trwają prace legislacyjne, które, a ma się to stać w niedługim czasie, obejmą użytkowników tych jednośladów rozwiązaniami prawnymi. 

- Widok nowego typu urządzenia drogowego zawsze rodzi pewne kontrowersje, zarówno wśród pieszych, jak i kierowców – komentuje podinsp. Marek Słomski, oficer prasowy gliwickiej policji. - Sam problem nowy jednak nie jest. Wcześniej utyskiwano na użytkowników zwykłych hulajnóg, deskorolek czy rolek – rzecznik dodaje, że hulajnoga elektryczna to mimo wszystko inny poziom zagrożeń, choćby dlatego, że potrafi rozpędzić się do prędkości niebezpiecznych, ponad 30 kilometrów na godzinę. 

Ale ponieważ w obecnym stanie prawnym takie urządzenia nie spełniają przesłanek żadnej kodeksowej kategorii pojazdu, zatem ich użytkownicy traktowani są jako… piesi.

Czyli hulajnoga bardziej przybliża nas do pieszego niż rowerzysty. Biorąc pod uwagę jej prędkość, mowa tu chyba raczej o pieszym biegnącym, i to szybko. Taki musi zwracać baczną uwagę, by na kogoś nie wpaść. Podobnie jest z użytkownikiem hulajnogi, ale nie tylko – także człowiekiem na wrotkach czy rolkach (przecież on też nie może poruszać się po jezdni). 

Wychodzi więc na to, że lokalizacją dla elektrycznych hulajnóg jest nie droga rowerowa, ale ta dla pieszych i chodnik, a osoba poruszająca się na hulajnodze powinna być traktowana co najmniej tak samo jak biegacz. Zalecamy więc ostrożność i użytkownikom jednośladów, i pieszym. 

Zresztą, ostrożność tę mamy już niejako wrodzoną, bowiem w centrum Gliwic, z powodu braku dróg rowerowych, chodnikami jeżdżą cykliści. Wprawdzie ci powinni korzystać z jezdni, lecz złamanie przepisu spokojnie wytłumaczą obawami o swoje życie i zdrowie na niebezpiecznie ruchliwych drogach. 

Podinspektor Słomski tłumaczy status nowego jednośladu: - Każdy pieszy, w tym i użytkownik elektrycznej hulajnogi, zasadniczo obowiązany jest korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, ale w razie ich braku może poruszać się poboczem. Jeżeli zaś pobocza brak, wówczas osobie na hulajnodze pozwala się korzystać z jezdni, jednak pod warunkiem że zajmuje ona miejsce jak najbliżej krawędzi i ustępuje miejsca samochodom.

Oficer prasowy przypomina też, że w razie jazdy poboczem lub po drodze trzeba zawsze trzymać się lewej strony, by widzieć nadjeżdżające auta. 

- Na elektrycznych hulajnogach należy też poruszać się jeden za drugim. Tylko na drogach o małym ruchu i w warunkach dobrej widoczności dwie osoby mogą jechać obok siebie – dodaje Słomski.

Elektryczna hulajnoga a:
* przekraczanie jezdni: użytkownik musi zejść i hulajnogę przeprowadzić,
* droga dla rowerów: użytkownik hulajnogi, jak i zwykły pieszy, może z takiej drogi korzystać, gdy brak chodnika lub pobocza – musi jednak zawsze ustąpić rowerzystom,
* jazda po zmierzchu poza obszarem zabudowanym: użytkownik hulajnogi musi mieć elementy odblaskowe, chyba że porusza się po drodze przeznaczonej wyłącznie dla pieszych lub po chodniku, 
* strefa zamieszkania: tu osoba jadąca na hulajnodze, jak pieszy, może korzystać z całej szerokości drogi i ma zawsze pierwszeństwo przed samochodem. 

(sława)
wstecz

Komentarze (5) Skomentuj

  • Nie rozumiem 2019-09-21 15:12:23
    To jest bez sensu przecież - czemu hulajnoga nie może jeździć po drogach rowerowych , to przecież pojazd jednośladowy jak rower właśnie
    • Byk 2019-09-21 16:12:00
      Poczekajmy na przepisy może one właśnie to w taki sposób uregulują co moim zdaniem też byłoby sensowne
  • Maciej 2019-09-21 21:06:37
    Zamierzałem kupić ale czekam na przepisy. Nie wyobrażam sobie poruszać się hulajnoga po chodniku
  • Wojtek 2019-09-22 11:06:54
    30km na h umożona po chodniku ?? To jakaś kpina , taki człowiek może kogoś pieszego zabić. To czemu na rowerze chodnikiem nie wolno??? Rower jest napędzany siła nóg a hulajnoga elektrycznie. To bez sensu kompletnie
    • John 2019-09-27 14:31:36
      Są też rowery elektryczne!