Radni przyjęli nowe zasady GBO. Podniesienie progu dla aktywnych, wykluczenie terenów spółdzielni z możliwości realizacji zadań, ograniczenia w liczbie wniosków – to nowości, które utrudnią mieszkańcom zgłaszanie zagadnień. Ale są również zmiany zmierzające w dobrym kierunku.
Już niedługo powinien ruszyć nabór wniosków do budżetu obywatelskiego w Gliwicach na 2020 rok. Harmonogram nie jest jeszcze ustalony (biuro prasowe poinformowało nas, że powinien być znany lada dzień), ale praktyka ostatnich lat mówi, że procedura startuje w pierwszych tygodniach nowego roku.
Tegoroczna edycja GBO będzie pod wieloma względami wyjątkowa. Po pierwsze, zmieniły się zasady ustalania procedury budżetu obywatelskiego.
Jak informuje na swojej stronie magistrat (w zakładce Gliwicki Budżet Obywatelski), na mocy zmienionych przepisów ustawy o samorządzie gminnym wyłączne kompetencje w sprawie określania podstawowych wymagań, jakie powinien spełniać projekt budżetu, uzyskała rada miasta.
Ale, jak to często w Gliwicach bywa, radych wyręczył prezydent. To on przygotował projekt uchwały ustalającej m.in. wymogi formalne zgłoszeń, zasady ich oceny i przeprowadzania głosowania, a radni tylko przyklepali propozycję na sesji 13 grudnia.
- Termin ostatnich wyborów samorządowych wpłynął na tryb oraz harmonogram prac nad gliwickim budżetem obywatelskim. Radni nowej kadencji, od których zależy kształt przyszłego budżetu, objęli swoje obowiązki, zgodnie z wyborczym kalendarzem, dopiero w połowie listopada. Aby kolejna edycja budżetu obywatelskiego mogła ruszyć w możliwie najszybszym terminie, prezydent Gliwic przekazał do rady projekt uchwały w tej sprawie, przygotowany w oparciu o dotychczasowe doświadczenia, zdobywane m.in. dzięki konsultacjom z mieszkańcami, oraz uwzględniający nowe wymogi ustawowe – czytamy w tym samym miejscu wyjaśnienia dyrektor UM w Gliwicach.
Nowe wytyczne wprowadzają wiele zmian. Jedną z najważniejszych jest ograniczenie wniosków remontowych i inwestycyjnych do tych, które dotyczą tylko nieruchomości należących do gminy. Tym samym wyeliminowano zadania związane z terenami w posiadaniu spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych.
To nie jedyne ze zmian niosących wątpliwości. Uchwałę, jeszcze przed przegłosowaniem, wziął pod lupę były radny Dominiki Dragon i podzielił się wnioskami na swoim profilu na Facebooku. Za słabe punkty uznał m.in.:
- podniesienie progu „dla aktywnych” z 8 proc. liczby osób zameldowanych na osiedlu, którzy mieli ukończony 16. rok życia, do 10 proc. liczby osób zameldowanych na pobyt stały i czasowy w jednostce pomocniczej;
– ograniczenie w liczbie składanych projektów przez jednego wnioskodawcę: tylko jeden wniosek osiedlowy i jeden ogólnomiejski - „To bardzo niemądry zapis, w szczególności w odniesieniu do projektów osiedlowych”;
- wymóg 150 podpisów dla projektu ogólnomiejskiego oraz minimum 500 głosów - „To bardzo dużo, po co aż tyle? W konsekwencji obszar projektów ogólnomiejskich będzie bardzo ograniczony”;
– powiązanie upublicznienia wyników procedury odwoławczej z terminem rozpoczęcia głosowania – „W jaki sposób np. rady osiedli mają przygotować akcję promującą głosowanie bez wiedzy, które zadania podlegają głosowaniu?”;
– brak konsultacji społecznych w związku z uchwałą.
Szkodliwość rozwiązań dostrzega nie tylko były radny. Jego ocenę podziela również Stowarzyszenie OSOM, które do tej pory aktywnie wspierało ideę GBO. W stanowisku, opublikowanym przed przyjęciem zmian, możemy przeczytać: „Zmiany spowodują według nas efekt odwrotny od zamierzonego. Propozycje są dla nas sygnałem, że idea budżetu obywatelskiego nie przyjęła się w Gliwicach. W związku z tym odstępujemy od dalszych działań promujących to rozwiązanie, nie będziemy także brać udziału w konsultacjach procedury oraz ewaluacji GBO”.
Wśród nowych wytycznych są również takie, które zasługują na uwagę. Dragon zobaczył plus w tym, że nie trzeba będzie zbierać podpisów przy zgłaszaniu projektu osiedlowego, co dotychczas wymagało 15 głosów.
Na sensowne wygląda też wprowadzenie minimalnego progu poparcia – zadania, które uzyskają mniej niż 30 głosów, nie będą brane pod uwagę. To pozwoli wyeliminować projekty ze śladowym zainteresowaniem, które w GBO na 2019 r. stanowią blisko 40 proc., na rzecz zadań z większym odzewem społecznym.
W uchwale z 13 grudnia w sprawie budżetu partycypacyjnego nie ma mowy o pieniądzach – kwocie na GBO, podziale na część ogólnomiejską i osiedlową oraz pomiędzy osiedlami. Te wszystkie sprawy ureguluje zarządzenie prezydenta.
Na nie przyjdzie jeszcze poczekać. Wejście w życie nowych zasad wstrzymały bowiem wątpliwości wojewody. Uchwała wymaga poprawek i trafi ponownie, najprawdopodobniej już 7 lutego, pod obrady rady miasta Gliwice.
(pik)


Komentarze (0) Skomentuj