Pełna kibiców Arena Gliwice, mnóstwo emocji i 7 goli.

W 25. kolejce spotkań Statscore Futsal Ekstraklasy Piast Gliwice zasłużenie pokonał Legię Warszawa 5:2. Do końca rozrywek pozostało 5 kolejek spotkań, a niebiesko-czerwoni są wciąż na czele tabeli.
Mecz futsalowego Piasta z Legią Warszawa był wyjątkowy z wielu powodów. Na parkiecie zmierzyły się  dwie uznane piłkarskie marki. Spotkanie to było też symbolicznym zakończeniem futsalowej kariery przez Rafała Franza. Wśród tych, którzy chcieli być świadkami tego historycznego wydarzenia był m.in. prezydent Gliwic – Adam Neuman i jego zastępczyni Aleksandra Wysocka. Obok sternika miasta zasiadł kapitan drużyny Piasta z boiska trawiastego – Jakub Czerwiński.
Od początku w tym meczu przeważali gliwiczanie, ale goście dobrze się bronili i nawet objęli prowadzenie po bramce Mariusza Milewskiego. Gospodarze rzucili się do odrabiania strat, ale między słupkami bramki Legii świetnie spisywał się Tomasz Warszawski, który łapał lub odbijał futsalówkę w nieprawdopodobny czasami sposób. To głównie dzieki niemu i nieskuteczności Piasta po pierwszych 20 minutach goście prowadzili 1:0.
W przerwie meczu nastąpiło symboliczne zakończenie sportowej kariery przez Rafała Franza. Prezydent Gliwic podziękował mu za to co zrobił dla sportu i Gliwic. Głos zabrali też przedstawiciele PZPN i Futsal Ekstraklasy. Klub przygotował dla „Franka” sympatyczny prezent - pamiątkową ławkę rezerwowych.

 


Trzy zdobyte punkty pozwoliły nie tylko utrzymać się na fotelu lidera, ale zwiększyć przewagę nad trzecim Constractem do 7 oczek.  Stało się tak, bo Rekord pokonał drużynę z Lubawy 3:2.
 

Druga połowa rozpoczęła się od ataków Piasta i szybko  udało się doprowadzić do remisu. W 23. min po strzale Rafaela Cadiniego – Michał Szymczyk próbował wybić piłkę, ale zrobił to tak niefortunnie, że umieścił ją we własnej bramce. Gospodarze poszli za ciosem i pięć minut później po zagraniu Viniciusa Lazarettiego – Sebastian Szadurski mocnym strzałem wyprowadził Piasta na prowadzenie. Zaraz potem jednak strzelec gola zobaczył drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko, a jego koledzy grali przez 2 minuty w osłabieniu. Udało się jednak przetrwać ten trudny czas, a zaraz po uzupełnieniu składu w przeciągu ledwie kilkudziesięciu sekund dwa celne ciosy zadał Miguel Pegacha i Piast prowadził już różnicą trzech bramek. To była 31. minuta. Goście nie poddali się i w 33. minucie ponownie za sprawą Milewskiego zdobyli gola, który jeszcze dawał im nadzieję na wywalczenie choćby punktu. Legia próbowała do końca grać w przewadze, lecz ku radości fanów Piasta ostatni cios zadali gliwiczanie. Lazzaretti przejął piłkę, popędził z nią na bramkę gości i strzałem do „pustaka” ustalił wynik meczu na 5:2.

Piast: Michał Widuch, Hiram Celso, Jakub Janiszewski, Marek Bugański, Breno Bertoline, Bruno Graca, Dominik Śmiałkowski, Miguel Pegacha, Patrik Zatović, Rafael Cadini, Sebastian Szadurski, Vinicius Lazzaretti, Dominik Wilk.

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj