W niedzielę kolarze ścigali się w Gościęcinie-Bryksach. Trasa wyścigu przełajowego wytyczona została na kalwarii i była to, dosłownie, droga przez mękę. Zawody stanowiły jedyny w Polsce wyścig z kalendarza Międzynarodowej Unii Kolarskiej i tym razem w pełni zasłużyły na to miano. Na starcie, oprócz licznej grupy kolarek i kolarzy z Polski oraz Czech, oglądaliśmy reprezentantów Belgii, Danii, Francji.
Dla nękanych przez choroby i kontuzje gliwiczan wyścig był nie lada wyzwaniem, nasi egzamin zdali na czwórkę. 

W rywalizacji elity wygrał Belg. Dawid Jona po dobrej jeździe był 13., a Antoni Olszar 24. W juniorach Stanisław Goliwąs dojechał do mety na 21. miejscu, pierwszy był Francuz, przed Duńczykiem. Wyścig juniorów młodszych padł łupem Czecha, rekonwalescent Filip Gruszczyński musiał zadowolić się 11. pozycją, Bartosz Marut 16., a Łukasz Wawrzacz (po defekcie roweru) 34. Nie lepiej poszło naszym młodzikom. Nikodem Gwóźdź dojechał do mety 14., a Wiktor Paczuła 36. Lepiej spisały się dziewczyny, w juniorkach młodszych Tatiana Gromada była czwarta, a w juniorkach Emilia Ryszka 10.

Dzień wcześniej ścigano się w II Międzynarodowym Wyścigu Przełajowym Tribike w Kędzierzynie. Zawody rozegrano w Sławięcicach, w parku obok dawnego pałacu, trasa nie należała do najtrudniejszych, ale wymagała sporych umiejętności technicznych i mocy. W tych warunkach dobrze radzili sobie Jona – szósty w elicie i Goliwąs – ósmy w juniorach.

W juniorach młodszych Marut był 13., a Wawrzacz 16. Nasze juniorki solidarnie uplasowały się na piątej pozycji, Gromada w młodszych, a Ryszka w starszych. Dzielni młodzicy dotarli na metę na miejscach: Gwóźdź 17., Wypiór 29. i Sowa 30. W żakach Pysik był 10. 

– Ten weekend to bardzo cenna nauka dla naszych zawodników, mam nadzieję, że wyciągną z niej właściwe wnioski na przyszłość – powiedział Andrzej Nowak, trener Grupy Kolarskiej Gliwice.
wstecz

Komentarze (0) Skomentuj