Liczba uczniów uczęszczających na religię z roku na rok spada.

W Gliwicach w roku szkolnym 2020/2021 w lekcjach religii uczestniczyło ok. 93% uczniów, w roku szkolnym 2021/2022 ok. 85% uczniów, a w 2022/2023 ok. 84%. W kilku gliwickich szkołach ponadpodstawowych jest nawet gorzej – religii uczy się zaledwie 70% uczniów. Są klasy, w których na katechezę przychodzi 2 – 4 uczniów. Co więcej, dane dotyczące tego roku szkolnego mogą jeszcze ulec zmianie, ponieważ w jego trakcie uczniowie też mogą rezygnować z udziału w lekcjach. W powiecie jest niewiele lepiej.

Dlaczego? Pytamy uczniów

Helenka ma 13 lat. Już na początku roku szkolnego kategorycznie oświadczyła rodzicom, że nie chce chodzić ani na religię, ani na etykę.
- Od 6 klasy katechetki były nieprzyjemne. Poza tym przestałam wierzyć w to, co mówią. Wolę się uczyć realnych rzeczy. Owszem, wierzę, że Jezus żył, ale nie wierzę, że narodził się z Maryi dziewicy, zmartwychwstał czy leczył rękami – mówi nastolatka.
14-letnia Wiktoria przeniosła się na etykę. Ona również zauważa, że sposób, w jaki nauczana jest religia, nie przemawia do niej. Zwraca uwagę na mnogość rytuałów, które nie uznaje za potrzebne.
- Wolę chodzić na etykę. Tam uczę się takich zwyczajnych rzeczy, które znam i rozumiem. Nie muszę dużo się uczyć, by zaliczyć przedmiot na 5. W przypadku lekcji religii, nauki było dużo, były sprawdziany i przepytywania. To mnie zniechęciło – wyjaśnia młoda gliwiczanka.
Nieco inne powody kierowały Mikołajem, 18-letnim uczniem technikum.
- Podobnie jak wielu moich rówieśników nie chcę chodzić na religię, która zazwyczaj jest na pierwszej lub ostatniej lekcji, żeby nie siedzieć w szkole. Wiem, że przez to nie będę miał bierzmowania, ale rodzice wyjaśnili mi, że jeśli będę chciał, będę mógł do niego przystąpić w dowolnym momencie – wyjaśnia swoją motywację Mikołaj.
Obecnie nie we wszystkich szkołach prowadzone są zajęcia z etyki. Etyka, podobnie jak religia, nie są lekcjami obowiązkowymi, jednak ocena z nich zostaje wpisana na świadectwo i liczy się do średniej.

Kryzys wiary czy wygoda?

Ks. Krystian Piechaczek, rzecznik prasowy Kurii Diecezjalnej przyznaje, że niektórzy uczniowie gliwickich szkół rezygnują z udziału w lekcjach religii.
- Najczęściej dzieje się tak, że rezygnujący nie podają powodów swojej decyzji, a jedynym jej śladem jest deklaracja pozostawiona w gabinecie dyrektora szkoły lub u wychowawcy klasy – mówi przedstawiciel Kurii.
Sam, po rozmowie z katechetami, za jeden z powodów nieobecności dzieci i młodzieży na lekcjach religii uznaje ich organizację a zatem to, że w planie zajęć znajdują się zwykle na pierwszej lub ostatniej godzinie w porządku danego dnia.
 - Wiele wskazuje na to, że rezygnacje z lekcji religii należy widzieć w szerszym kontekście przemian zachodzących w naszym społeczeństwie - precyzuje ks. Krystian Piechaczek. - Jedną z oznak tego procesu jest postępująca sekularyzacja (por. Raport Centrum Badania Opinii Społecznej: „Dlaczego Polacy odchodzą z Kościoła?” – Gość Niedzielny nr 34/2022). Jednym z bardziej zauważalnych braków procesu przekazywania wiary jest brak współpracy ze strony rodziców, którym po wydłużonym dniu pracy brakuje często sił potrzebnych do podjęcia tego zadania – dodaje ksiądz.

W powiecie tylko nieco lepiej

Choć dyrektorzy Zespołu Szkół Zawodowych nr 2 w Knurowie i Zespołu Szkół im. Ignacego Jana Paderewskiego w Knurowie nie widzą znacznych różnic w ilości osób uczęszczających na lekcje religii (w tej ostatniej szkole liczba osób zwolnionych z religii na przestrzeni ostatnich lat waha się między 13 a 14% w liceum i 15-19% w technikum, gdzie zauważalna jest tendencja rosnąca), dane z Zespołu Szkół im. Marii Konopnickiej w Pyskowicach mówią same za siebie. Są klasy, w których na ok. 20 uczniów religii uczy się 4-8 osób. Tylko w nielicznych klasach sytuacja jest inna i na katechezę przychodzi ponad połowa lub niemal cała klasa. Oczywiście statystyki te nie dotyczą szkół specjalnych, gdzie w lekcjach religii bierze udział 98% uczniów.
Ks. Krystian Piechaczek przytacza jeszcze jedną konkluzję, zaczerpniętą z innego badania, przeprowadzonego przez CBOS i opublikowanego w Gościu Niedzielnym nr 34/2022. Zgodnie z nią, osoby porzucające praktyki religijne jako przyczynę swojej decyzji deklarowały najczęściej „brak potrzeby chodzenia do Kościoła”, co może sugerować, że główny powód porzucenia go leży w kryzysie wiary osób podejmujących taki wybór. Wydaje się, że istnieje pewna analogia pomiędzy tą sytuacją, a rezygnacją z udziału w lekcjach religii – dodaje rzecznik gliwickiej Kurii Diecezjalnej.

Adriana Urgacz-Kuźniak
 

wstecz

Komentarze (9) Skomentuj

  • ansia 2022-10-21 09:57:13
    Bozia się obrazi.
    • Frank 2022-10-21 10:53:05
      Co to jest "bozia"?
  • Ed 2022-10-21 14:55:06
    Samozadowolenie księdza Piechaczka jest bezcenne. To po co ksiądz pracuje w kurii, pierdzi w stołek i bierze kasę, jeśli nic nie da się zrobić?
  • Gliwiczanin 2022-10-24 08:42:18
    "W kilku gliwickich szkołach ponadpodstawowych jest nawet gorzej" A dlaczego gorzej? Może lepiej? Dlaczego nie ma rzetelnej dyskusji? Argumentowanie, ostatnią albo pierwszą godziną to tylko wymówka. Gdyby ludzie wierzyli i byli barankami w rękach pasterzy to na religię by chodzili i w niedzielę do salki. Społeczeństwo oddala się od wiary, ludzie zaspokajają te potrzeby inaczej, a kościół swoją postawą tylko pomaga laicyzacji. Władza wrzucając nachalnie wartości których nie przestrzega tak samo. Jeśli wierzący chcieliby coś zmienić, to powinni zacząć od siebie i żyć wg zasad które głoszą. Świat byłby o wiele piękniejszy.
  • Marek 2022-10-24 08:58:51
    Moje dzieci zniechęcało: 1. nieprzyjemna nauczycielka ( a ksiądz w pierwszych latach był Ok), 2. Zadania i wypełnianie zeszytu ćwiczeń-zadań z religii!! Nonsens! Nonsens! Sami zniechęcają! To wina kk i mam o to do kk wirlką prrtensję.
    • nauczycielka religii 2022-10-24 19:21:40
      Staram się być przyjemna, nie robię sprawdzianów, kartkówek, nie pytam modlitwa na pamięć i nie zadaje zadań a w zamian od uczniów mam to, że ciągle ich muszę upominać, aby nie rozmawiali, nie huśtali się na krzesełkach, daję oceny za pracę na lekcji i dobre odpowiedzi w czasie lekcji....
  • MARS 2022-10-24 12:12:10
    Mam koleżankę, która wypisała córkę (uczennica technikum) z religii po tym jak katechetka postawiła dziewczynie jedynkę ze sprawdzianu i jedynkę z odpowiedzi. Groziła 1 na semestr więc.... ;-). Ktoś zapyta czemu się nie uczyła? No cóż. Oceny z matmy czy z fizyki i z przedmiotów zawodowych są ważniejsze jeśli chodzi świadectwo, a że zajęć dużo to na religię nie było już czasu. Osobiście nie rozumiem, jak można oceniać religię. To jakieś niepoważne. Czy w oczach Boga lepszym człowiekiem jest ktoś kto postępuje w życiu etycznie, czy szuja ale za to z 5 religii - bo umie wyklepać modlitwę, przykazania, czy prawdy wiary których i tak w życiu nie przestrzega.
  • mayol 2022-10-27 20:27:25
    Myślę że KK przerżnął już swój czas i autorytet choć jak bardzo to długo jeszcze nie będą sobie zdawali z tego sprawy… Mój 15 letni syn popełnił ostatnio taki oto 'wiersz’: „Po co mi Bóg?” Po co mi Bóg? Po co mi to wszystko? Czemu mam wierzyć w coś czego nie ma? Czemu parcie dzisiaj na to jest? Czemu mam płacić jak to jest ściema Czy nie powinien liczyć się szlachetny gest? Czemu Ci ludzie tak bardzo chcą tego byśmy my młodzi, wpadali w ten świat Jak pustawa wiara mnie nie przekonuje A podejście i sposób dobitnie żenuje Po co mam chodzić i modły odprawiać Po co czas cenny tracić mam na to Czemu dorzucać do tego pieniążek Jak manipulacją pchają mnie w szary kąt Czemu mam wspierać okropną machinę Machinę, co ludziom wyrządza wciąż zło A multum absurdów w całej tej maszynie Lecz na codzień zakrywa się to nam Ciężko sensu znaleźć choć drobinę To wszystko logiczny tworzy to plan Smutne to jest że ciągle tak to trwa Smutne że oczy zamknięte wciąż są Choć wielu Ci powie że wie że to gra Nadal tkwimy pod dyktaturą… PS. młody nie przepada zbytnio za Halloween.