„Białoruś obrażona”, przypomina dramatyczną kronikę: subiektywną, pisaną gorączkowo, emocjonalną, często wręcz wściekłą relacją z wydarzeń, które miały miejsce niedawno, tuż za naszą wschodnią granicą.
Stajemy, i to dosłownie, w obliczu władzy autorytarnej, przed jej fałszywym obliczem niby-demokracji. Z jednej strony barykady samodzierżawca, bezwzględny i skuteczny w łamaniu praw oraz swobód obywatelskich, z drugiej, ludzie w porywie rozpaczy broniący wszystkiego co z człowieka czyni obywatela, a nie zaledwie osobę zamieszkującą to, czy inne miejsce na ziemi. 

Śledząc dramatyczną sytuację na Białorusi, wczytując się w tekst sztuki Andrieja Kureichika, słyszymy wołanie o pomoc - „Nie Zostawiajcie Nas Samych”! Nieprzypadkowo na transparentach niesionych na białoruskich ulicach często widniały słowa miłości i SOLIDARNOŚCI. Sam Kureichik pisze: Patrząc na emocje, to rewolucja miłości i solidarności. To właśnie tym emocjom dał się porwać naród, dlatego że zmęczył się już ciągłą pedagogiką strachu, tym, że wokoło są sami wrogowie, że wszystko jest źle, że znajdujemy się w okrążonej twierdzy. Ludzie zechcieli zupełnie innego życia, radosnego i wesołego.

 - Spektakl, który prezentujemy, jest polską prapremierą sztuki białoruskiego dramaturga, ale przede wszystkim jest wyrazem naszej SOLIDARNOŚCI w sprzeciwie przeciw upokarzaniu obywateli Białorusi. Wtedy,, kiedy fasada białoruskiej demokracji legła w gruzach na ulice miast wyszli zdesperowani ludzie. Rządzący niezmiennie od 26 lat prezydent Aleksandr Łukaszenka rozkazał brutalnie tłumić ich protesty, a represje aparatu władzy dotknęły tysięcy obywateli. Niestety, do dzisiaj błędne koło prześladowań porusza się nadal. 
Jednymi z bardzo wielu, którzy ucierpieli, do których nam najbliżej, tych, których naszym spektaklem pragniemy szczególnie wesprzeć, w sposób, w jakim potrafimy najlepiej, są ludzie białoruskiego teatru. Teatry na Białorusi są od dawna pod nieustanną presją. Polityczna cenzura jest stałym elementem wpływającym na ich pracę. Białoruskie teatry są zamykane z powodów politycznych. Wielu ludzi białoruskiego teatru trafia na bruk albo do więzień. Przebieg ich aresztowań, przetrzymywanie w aresztach, przesłuchania, szybkie procesy, pozbawianie pracy oraz inne dotykające ich szykany i wyroki to życie, a nie scenariusz sztuki - mówi Jerzy Jan Połoński, reżyser spektaklu.  

Andrei Kureichik tworzy w „Białorusi obrażonej” sztukę interwencyjną. Więcej w niej rzeczywistości niż fikcji. Jest w niej przemoc, strach, panika, ból, śmierć i determinacja. Wszystko, co krąży żyłach i tętnicach zrewoltowanej białoruskiej ulicy. 

Realizacja „Białorusi obrażonej” w Teatrze Miejskim w Gliwicach ma formę Teatru Internetowego.  - Nie z powodu pandemii. Czy może być bowiem lepsze narzędzie, aby spektakl dotarł tam, gdzie jest najbardziej potrzebny, na Białoruś? Tam, gdzie teatry są zamknięte, gdzie dławi się głos twórców i publiczności? Czy jest lepsze narzędzie, żeby spektakl stał się znakiem SOLIDARNOŚCI — ludzi teatru w Polsce z ludźmi teatru na Białorusi? Przekazujcie sobie wiadomość o nim dalej, bo im więcej nas będzie, tym silniejszy i głośniejszy będzie nasz wspólny protest. Bo nie o artystyczne sprawy i gusta tutaj chodzi — powiedział Grzegorz Krawczyk, dyrektor Teatru Miejskiego w Gliwicach.

Reżyser sztuki, Jerzy Jan Połoński, przybliżając nam nieco kulisy produkcji mówi: To zrealizowany jako tzw. Mastershot Teatr TV, z elementami umownymi, formalnymi, jak i prawie filmowymi wariacjami na temat. Sztuka Kureichika dzieje się symultanicznie w kilku miejscach. Będziemy wędrować z kamerą pomiędzy poszczególnymi fragmentami przestrzeni teatralnej, w której ulokowaliśmy naszą BIAŁORUŚ. W tym teatralnym labiryncie wszystko doskonale się ze sobą splata i wszystko jest bardzo ze sobą połączone. Mamy nadzieję, że polscy i białoruscy widzowie odczytają ten klucz i staną się bliskimi świadkami opowiadanych przez nas wydarzeń. Uważamy, że tak desperacka, otwarta i odważna wola wyrażenia sprzeciwu i szczere dążenie do demokratycznych zmian w kraju, który jest naszym bezpośrednim sąsiadem, a spora część jego obywateli zamieszkuje (również z powodów politycznych) nasz kraj, warta jest wszelkiej pomocy.

Premiera internetowa sztuki odbędzie się 10 grudnia, tuż przed kolejną rocznicą, wprowadzenia — przez innego samodzierżawcę — w naszym kraju stanu wojennego. Spektakl będzie dostępny nieodpłatnie, bez logowania zarówno na stronie internetowej teatru, jak i na jego kanale YouTube. Spektakl jest grany w języku polskim, ale z napisami w języku rosyjskim. Ze względu na treść sztuki, język i przedstawiane sytuacje zalecana dolna granica wieku widzów to 16 lat.



Andrei Kureichik
„Białoruś obrażona”
Scenariusz: Andrei Kureichik
Tłumaczenie: Dariusz Jezierski
Reżyseria i inscenizacja: Jerzy Jan Połoński
Muzyka: Marcin Partyka
Zdjęcia i montaż: Bartosz Dziuba, Tomasz Wypych
Dźwięk: Jacek Skorupa, Grzegorz Grocholski
Światło: Tomasz Wypych i Dariusz Biernat
Kierownik planu, efekty, pirotechnika: Marek Migdał
Inspicjent: Katarzyna Wysłucha

Występują:
Iga Bancewicz, Karolina Olga Burek, Antonina Federowicz, Aleksandra Maj, Anna Maria Moś; Rafał Domagała; Mariusz Galilejczyk; Cezary Jabłoński; Łukasz Kucharzewski; Maciej Piasny; Krzysztof Prałat; Michał Wolny; Błażej Wójcik

Premiera online 10 grudnia 2020 (czwartek) godz. 20.00 (Polska) / 21.00 (Białoruś)
/dostęp nieodpłatny, bez logowania/ 
spektakl w języku polskim, napisy w języku rosyjskim 
Przeznaczony dla widzów w wieku: 16+


Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj