Córka 76-letniego mieszkańca naszego powiatu zgłosiła policji, że jej ojciec wyjechał z domu na rowerze i mimo upływu kilka godzin nie wrócił. Było już przed godziną 23.00. Szukająca na własną rękę rodzina znalazła tylko jednoślad, porzucony w okolicy przepompowni w Przyszowicach. 
Przed wyjściem z domu starszy pan poinformował, że jedzie w rejon łąk w pobliżu ul. Wieczorka. Rodzina obawiała się, że mógł u niego nagle nastąpić zanik pamięci.

Ogłoszono alarm. Do poszukiwań ściągnięto policjantów z różnych jednostek, stawili się nawet funkcjonariusze mający wolne.

W rejon wyruszyło w sumie 45 policjantów, w tym 15 z katowickich oddziałów prewencji, dwa psy tropiące, 12 radiowozów. W akcję włączyli się także znający ten teren dzielnicowi oraz strażacy ochotnicy z Przyszowic. 

Poszukiwania zakończono po sygnale od mundurowych z komisariatu autostradowego. Ci zauważyli mężczyznę na A1, kiedy szedł poboczem w kierunku Ostrawy.

Po przebadaniu przez załogę karetki pogotowia 76-latek, cały i zdrowy, został przekazany rodzinie.

wstecz

Komentarze (3) Skomentuj

  • gumiś 2019-04-18 17:06:57
    starość jest straszna zaprawdę
  • Ww 2019-04-20 10:18:41
    Szczęście że dziadkowi nic się nie stało.... pieszo autostrada po ciemku ....
  • lekarz 2019-04-21 19:17:54
    Zaczadzony gliwickim powietrzem, jednym z najgorszych w Europie (wg WHO i innych organizacji). To efekt wyciecia kilkudziesieciu tysiecy drzew przez Frankiewicza.