Waszym zdaniem

Jak spędzisz walentynki?

Reklama

 

zamów reklame

Reklama

Bądź na bieżąco

forum
newsletter
kup e-nowiny

Szybki kontakt

Biuro redakcji:
ul.Zwycięstwa 3
44-100 Gliwice
tel.: 32/231 47 60
fax.: 32/230 71 22
kasia@nowiny.gliwice.pl

Biuro reklamy
i ogłoszeń:

tel.: 32/231 44 13
fax.: 32/230 71 22
reklama@nowiny.gliwice.pl

czytaj więcej

Wędrówka piętnasta, Skalne opowieści
piątek, 14 maj 2010 11:55
Z bliska wyglądają lepiej. Porowata powierzchnia, gdzieniegdzie chłodna od wyciekającej niewidomo skąd wody, kryje w sobie geologiczne skarby. Ściana wysoka chyba na 20 metrów. Zadzieram głowę i widzę występ skalny koloru mokrego piasku, przechodzący w prawie pomarańczowy. Słońce zagląda mi w twarz i oblewa miłym ciepłem. Mam nadzieję na wielką zdobycz: w skalnych załomkach drzemie prehistoria, 300 milionów lat temu była w tym miejscu tropikalna puszcza. Zostawiła przesłanie w postaci odcisków skalnych. Na ich odnalezienie mieliśmy trochę czasu.
Wędrówkowy trakt zawiódł naszą grupę na Fiołkowe Wzgórze. Tak nazywają się pagórkowate wzniesienia w Mikołowie – Mokrem. Atrakcyjny turystycznie i przyrodniczo teren kusi wąwozami, ścieżkami leśnymi, okazami flory niespotykanymi w innych rejonach. Dlatego bardzo poważnie władze wojewódzkie myślą o utworzeniu w tym miejscu parku botanicznego, którego częścią byłby także cel sobotniej wyprawy: kamieniołomy wapienia. Najpierw jednak chcemy zobaczyć wapienniki - piece do produkcji wapnia. Dzisiaj pozostały po nich tylko zaniedbane wieże. Białawe mury zakończone ceglaną kopułką nie plują już ogniem, nie pylą białym proszkiem, nie słychać gwaru rozmów robotników, ani chrzęstu wagoników dowożących pokruszoną skałę do pieców. Dłuższą chwilę zatrzymujemy się przy najlepiej zachowanym. Można zaglądnąć przez wąski otwór do wnętrza: widać najpierw osmolone węglem ściany, tuż przy wylocie zmieniające kolor na czerwony.

Po obejściu wszystkich pięciu wapienników ruszamy wąwozem do kamieniołomów. Geolodzy oceniają je tak: ściany dobrze utrzymane, wysokie na 20 metrów, ułożone amfiteatralnie. Pochodzą z triasu środkowego i jest to jedno z większych odsłonięć warstw gogolińskich w tym rejonie. Powinno zostać objęte ochroną, jako ważne stanowisko dokumentacyjne.

Na wyposażeniu geologa – amatora znalazły się solidne buty i rękawiczki, niektórzy przynieśli młotki. Każdy wybrał stanowisko i szukał. Kamienie różnych barw od blado żółtej, poprzez piaskową, złamany pomarańcz przetykany bielą poddawały się bez większego oporu. Można było wyciągnąć ze skały całkiem spore kawałki, dokładnie oczyścić , pooglądać i odłożyć. W kamieniołomach widać warstwy łupków i piaskowców wieku karbońskiego. Spotkamy więc okruchy skał z odciskami liści a nawet pni prastarych skrzypów, paproci i widłaków. Po ponad godzinnych intensywnych poszukiwaniach udało się wydobyć po kilka odłamków z odciskami muszli, liści skrzypu, zastygłymi skorupiakami. Z wypchanymi kamieniami plecakami wróciliśmy do autobusu i na żurek do Kasztelana. Po takim spacerze smakował wybornie.
Tekst: Małgorzata Lichecka
Zdjęcia: Marian Jabłoński