| Wędrówka Siódma, Trójkąt Trzech Cesarzy |
| niedziela, 13 wrzesień 2009 00:00 | |||
|
Cysorzoki, Prusoki i Rusy Już w autobusie, który wiózł nas w rejon Trójkąta Trzech Cesarzy mogliśmy, dzięki siódmej kolekcjonerskiej pocztówce wydanej na pamiątkę Wędrówek, z grubsza wrobić sobie pogląd, jak to miejsce dziś wygląda. Ale wiadomo, że najwartościowsze są spotkania oko w oko z historią. I na takie właśnie się szykowaliśmy. Podróż na styk Sosnowca i Mysłowic zajęła nam ponad pół godziny. Na miejscu czekał już przewodnik – Stanisław Czekalski, prezes sosnowieckiego oddziału PTTK. Dzięki jego staraniom Trójkąt Trzech Cesarzy wrócił do historii i stał się atrakcją turystyczną. Program Wędrówki był dość bogaty. Najpierw wycieczka nad brzegiem Białej Przemszy do TTC. Dziś to zadbane miejsce z obeliskiem ustawionym w maju 2004 roku na pamiątkę wejścia Polski do UE. Symboliczna data niezwykle udanie korespondująca z przeszłością. A propos tej ostatniej, należy się kilka słów wyjaśnienia co to takiego Trójkąt Trzech Cesarzy. W październiku 1795 roku w wyniku umowy między monarchami Rosji, Prus i Austrii podzielono Polskę, a granice tych państw opierały się o Wisłę, Bug, Narew, Pilicę i Niemen, spotykając się w rejonie Janowa Podlaskiego. Granice pozostały praktycznie niezmienne aż do 1806 roku, kiedy na mocy pokoju z Tylży, w wyniku wojen napoleońskich, powstało Księstwo Warszawskie, obejmujące tereny przyłączone do Prus, a od 1809 roku także do Austrii. Koniec epoki napoleońskiej był kresem owego księstwa – w maju 1815 roku powstało Królestwo Polskie, związane unią personalną z Rosją oraz Rzeczpospolita Krakowska - na ziemiach dawnego Księstwa Warszawskiego. Granice ówczesnych państw - Królestwa Prus, Królestwa Polskiego i Rzeczpospolitej Krakowskiej spotykały się w miejscu połączenia Czarnej i Białej Przemszy, a po włączeniu Rzeczpospolitej Krakowskiej do cesarstwa Austro - Węgierskiego, były punktem styku państw rozbiorowych. W maju 1873 roku w Wiedniu spotkali się car Rosji Aleksander II, cesarz Austrii Franciszek Józef I. Przyłączył się do nich i cesarz Rzeszy Niemieckiej Wilhelm I. Konwencja wiedeńska powoływała do życia tzw. Związek Trzech Cesarzy. Od jego nazwy miejsce graniczne trzech mocarstw zyskało miano „Drei Kaiser Ecke – Trójkąt Trzech Cesarzy. Uff, mam nadzieję, że nie zanudziłam ową historyczną dygresją, ale była konieczna, by zrozumieć znaczenia tego miejsca. O Trójkącie Trzech Cesarzy opowiadał przewodnik. Do zakończenia I wojny światowej był znany niemal w całej Europie. Przyjeżdżały tu wycieczki, po rzece pływały barki i dwa małe parostatki z wycieczkowiczami - mogli podziwiać wspaniałe widoki z wieży oraz zrobić zakupy w przygranicznych straganach. My przyszliśmy od strony Rosji. Stojąc na brzegu po mojej prawej stronie były Prusy, po lewej Austro Węgry. – Znajomy kiedyś skwitował to tak: Tu Prusoki, tam Cesarzoki – Czekalski podrzucił nam zabawną dykteryjkę. - Sławy temu miejscu dodała wybudowana w roku 1907 wieża Bismarcka, umiejscowiona na zboczu wzniesienia zwanego Słupecką Górką i trzeba powiedzieć, że była wielką atrakcją turystyczną. Zbudowana według projektu drezdeńczyka Wilhelma Kreisa, ze specjalnie przygotowanych bloków kamiennych miała ponad 20 m wysokości a zwieńczono ją rozległym tarasem, na który prowadziły schody – stąd zwiedzający mieli widok na całe pogranicze, zaś w pogodne dni podobno było widać Kraków – dodał przewodnik. I my byliśmy w tym miejscu – po wieży oczywiście ani śladu, ale jest pamiątkowy obelisk, niestety tonie w śmieciach. Podczas niedzielnej Wędrówki z Nowinami nasza 35 – osobowa grupa odwiedziła kirkut z 1790 roku, potem obejrzeliśmy interesującą wystawę poświęconą Trójkątowi Trzech Cesarzy udostępnioną w mysłowickim Muzeum Miejskim. Wycieczkowy autobus spełniał rolę objazdowego punktu informacji turystycznej - Marian Jabłoński, współorganizator „Wędrówek” przygotował, jak zwykle mnóstwo folderów nie tylko związanych tematycznie z naszą wyprawą. zobacz galerię zdjęć >>
|
















