| Wędrówka Szósta, Karchowice |
| sobota, 22 sierpień 2009 00:00 | |||
|
Wodą i szampanem Naszą wędrówkę zaczęliśmy od kościoła św. Katarzyny Aleksandryjskiej, otoczonego cmentarzem oraz pochodzącym z XV-XVI wieku murem. Zadziwiły drzewa, których zniekształcone pnie niejako otulały cmentarny mur. Obraz siły natury. Barokowy wystrój świątyni prezentował ks. proboszcz Roman Dembożyński. Co ciekawe, niegdyś w karchowickim kościółku znajdowały się trzy rzeźbione figury świętych, pochodzące z krakowskiej szkoły samego Wita Stwosza, a więc z okresu budowy kościoła w końcu XV wieku. Niestety, w roku 1992 zostały skradzione. Ślad po nich zaginął. W zabytkowej stacji wodociągowej dyrektor Aleksander Trzęsicki nalewał nam czystej, bezchlorowej wody, prowadzonej bezpośrednio ze studni głębinowej. W ten sposób mogliśmy przekonać się osobiście, jak smakuje ten krystaliczny skarb z Karchowic: – Ale właściwości zdrowotnych naszej wody jeszcze nie stwierdziliśmy – śmiał się szef stacji. Na tym etapie wycieczki podzieliliśmy się na dwie grupy. Kiedy pierwsza, prowadzona przez dyrektora Trzęsickiego, zwiedzała ogromną halę zakładu, druga, z pracownikiem wodociągów Romualdem Wilczkiem na czele, oglądała salę tradycji. Sala – pełna starych fotografii i sprzętów – przeniosła nas na chwilę w przeszłość. Tutaj można było obejrzeć nie tylko zabytkowe sprzęty, związane z działalnością wodociągów, ale także stare pieczątki, przedwojenne stalówki piór, kałamarz, telefon, maszynę do pisania, starą ostrzałkę do żyletek, jeden z pierwszych polskich magnetofonów szpulowych oraz oryginalny miesięczny bilet tramwajowy z 1936 roku. Największą jednak sensację wzbudziło biurko i szafa, które stały niegdyś w gabinecie samego generała Ziętka. A na wieczną pamiątkę wizyty wpis do księgi: „Serdecznie pozdrawiamy wszystkich dbających o zabytki Śląska. Wycieczka Wędrówki z Nowinami.” Ze spokojnej sali tradycji do hali szumiącej, pełnej potężnych urządzeń, tłoczących i ssących pomp. Tutaj otoczyły nas transformatory, kompresory, sprężarki, agregaty... Oszałamiające nagromadzenie starych, unikalnych pomp parowych i maszyn, pamiętających czasy powstania zakładu, czyli końca XIX wieku. W restauracji szampańsko i uroczyście. Przy lampce szampana. Okazje dwie – urodziny Mariana Jabłońskiego, organizującego wraz z Nowinami wędrówki oraz 50 impreza, jaką zorganizował on społecznie dla mieszkańców Gliwic. Solenizant otrzymał prezent od uczestników wycieczki, ale sam również rozdał nagrody najbardziej wytrwałym wędrowcom. Okazali się nimi: Jan i Czesław Folta, Tomasz Woźniak, Natalia i Mirosław Zganiaczowie, Mieczysław Radecki oraz Urszula i Bartłomiej Carowie. Podsumowaliśmy 6 dotychczasowych, wakacyjnych wędrówek. Ogółem wzięło w nich udział 305 osób, przejechaliśmy 420 km, przeszliśmy 32. Narobiliśmy sobie apetytów na kolejne. A zapowiada się ciekawie: Trójkąt Trzech Cesarzy, Pustynia Błędowska oraz szlaki gliwickiej wąskotorówki i kanału Kłodnickiego. W przygotowaniu także wizyty w pobliskich hutach stali i szkła, elektrowniach oraz unikalnych cudach przyrody. W planie odległym port lotniczy w Pyrzowicach. Zobacz galerię zdjęć >>
|
















