Waszym zdaniem

Jak spędzisz walentynki?

Reklama

 

zamów reklame

Reklama

Bądź na bieżąco

forum
newsletter
kup e-nowiny

Szybki kontakt

Biuro redakcji:
ul.Zwycięstwa 3
44-100 Gliwice
tel.: 32/231 47 60
fax.: 32/230 71 22
kasia@nowiny.gliwice.pl

Biuro reklamy
i ogłoszeń:

tel.: 32/231 44 13
fax.: 32/230 71 22
reklama@nowiny.gliwice.pl

czytaj więcej

Wędrówka Czwarta, Zakon Kamilianów w Taciszowie
sobota, 25 lipiec 2009 00:00
Na początku wędrówki sprawdzaliśmy komu bije dzwon, zamęczając pytaniami naszego przewodnika - modelarza Andrzeja Kiełbasę z ludwisarni Felczyńskich. Potem słuchaliśmy historii św. Kamila, patrona chorych i zwiedzaliśmy teren zakonu Kamilianów w Taciszowie. Na koniec przeszliśmy krótką trasę wokół jeziora Dzierżno.




Skarby Taciszowa

W tym tytule nie ma nic z przesady. Parogodzinny pobyt w maleńkim Taciszowie zapamiętamy przede wszystkim dzięki ludziom potrafiącym w interesujący sposób opowiadać o tym, co dla nich ważne: o swojej pracy i powołaniu. Choć pogoda nie była najlepsza a na finiszu dopadła nas ulewa, sobotnia, czwarta już „Wędrówka z Nowinami” cieszyła się sporym powodzeniem - 25 lipca aż 80 osób chciało oglądać skarby Taciszowa.
Próżno szukać tu najnowszych technicznych gadżetów. Wszelkie prace są dziełem ludzkich rąk. Dwieście lat tradycji rodzinnego przedsiębiorstwa Felczyńskich zobowiązuje, a marka znana jest w całym świecie. Tajniki produkcji dzwonów (dla laika takiego jak ja, niezwykle skomplikowane!) zdradzał Zbigniew Felczyński, właściciel taciszowskiej ludwisarni i Andrzej Kiełbasa, kiedyś murarz dziś modelarz. Kosze z gliny, fałszywe dzwony, zwierzęcy łój i wiele, wiele innych fachowych terminów padło podczas zwiedzania fabryczki. Najdłużej zatrzymano się w modelarni - na warsztacie najnowsza produkcja z czerwca 2009 roku.
– Dzwony tuż po odlaniu nie mają tonu, ich dźwięk ustala się jednak tuż przed tym procesem – tłumaczy pan Andrzej.
Technikę ich powstawania obrazowo zaprezentował Zbigniew Felczyński: szklankę nakłada się na literatkę a w pustą przestrzeń wypełnia i już mamy dzwon. Najcięższy waży 2,5 tony, najlżejszy – 25 kg. Podobno jeśli z ludwisarni wyniesie się choćby malutki kawałeczek jakiejś rzeczy, szczęście będzie nam dopisywać. Nikt nie zaglądał w kieszenie wędrówkowiczom, ale na pewno kilku zapolowało na taką okazję.
Krótki spacer i już siedzimy we wnętrzu kościoła pw. św. Józefa Robotnika. Oprócz parafii jest też tutaj nowicjat ojców Kamilianów, a także dom zakonny.
– Znajdujemy się w dawnej stajni – brat Wojciech zatacza ręką luk. - A całość zabudowań należała do rodziny Pordzik. Była też karczma, hotel dla pracowników ciągnących barki po kanale gliwickim. W 1930 roku Pordzikowie zbankrutowali a hrabia Ballastrem utworzył Stowarzyszenie Katolickich Robotników. Tutaj mieli odpoczywać. Parafia św. Józefa istnieje od 1935 roku, zaś pierwsi Kamilianie przybyli do Taciszowa w 1953 roku. Jesteśmy zresztą najmłodszym zakonem na świecie.
O historii zakonu i życiu św. Kamila, który był hazardzistą, ale gdy miał 25 lat rozpoczął zupełnie inne życie poświęcając się chorym, opowiadali bracia Wojciech i Michał. Zwiedziliśmy ogród zakonny podziwiając stacje drogi krzyżowej wykonane z kamienia. Na zakończenie wędrówki, z niewielkiego wzniesienia podziwialiśmy panoramę Dzierżna.

Zobacz galerię zdjęć >>