Waszym zdaniem

Jak spędzisz walentynki?

Reklama

 

zamów reklame

Reklama

Bądź na bieżąco

forum
newsletter
kup e-nowiny

Szybki kontakt

Biuro redakcji:
ul.Zwycięstwa 3
44-100 Gliwice
tel.: 32/231 47 60
fax.: 32/230 71 22
kasia@nowiny.gliwice.pl

Biuro reklamy
i ogłoszeń:

tel.: 32/231 44 13
fax.: 32/230 71 22
reklama@nowiny.gliwice.pl

czytaj więcej

Wędrówka Pierwsza, Schrony w Nieborowicach
niedziela, 07 czerwiec 2009 00:00
Najpierw suchą stopą przechodziliśmy szosą, potem, przez pięć kilometrów polem rzepaku, by wreszcie dotrzeć do celu pierwszej wędrówki z „Nowinami” – nieborowickich schronów. W ten sposób, w niedzielę, 7 czerwca zainaugurowaliśmy redakcyjny cykl. Wspólnie z Marianem Jabłońskim organizujemy wyprawy, dzięki którym nie tylko gliwiczanie będą mogli zwiedzić ciekawe miejsca, poznać ich historię, a przede wszystkim posłuchać interesujących gawęd zaproszonych na wędrówki gości.

Na linii ognia


Są dwa. Stare, 70 letnie, ale świetnie zachowane. Kiedy zbliżamy się do wejścia w nozdrza bije zapach zgniłych liści. Bez latarki nie da się spacerować po pomieszczeniach. Kiedy oczy przywykną do ciemności w nikłych smugach latarkowego światła, powoli rozpoznajemy otoczenie: tutaj stało działo, a tutaj było gniazdo karabinów maszynowych. Kilka kroków i jesteśmy w pomieszczeniach dla żołnierzy. W ścianach są ślady mocowań metalowych pryczy. Na głowę sypie się rdza. To z wyłożonego metalowymi płytami sufitu.
Nieborowickie schrony należą do fortyfikacji niemieckich broniących wału śląskiego. Nasza 45 - osobowa grupa dość szybko pokonała trasę przemarszu i po niewielkim przegrupowaniu zajęła pozycje do słuchania arcyciekawego wykładu poprowadzonego przez entuzjastę fortyfikacji Krzysztofa Mrówkę, ze Stowarzyszenia na rzecz Zabytków Fortyfikacji „Pro Fortalicium”. Schrony wybudowano w 1939 roku, i zdaniem Mrówki, zrobiono to dla efektu propagandowego. Nigdy bowiem nie zostały użyte w walce. Do pierwszego weszliśmy od tzw. garażu – naszą trasą wjeżdżało działko przeciwpancerne – trzeba było schylić głowę, ale po paru metrach już nawet najwyżsi uczestnicy mogli się swobodnie wyprostować.
– Jak przystało na Niemców, naród porządny i zorganizowany, każdy schron miał swój katalogowy numer, więc gdy je budowano wystarczyło podać stosowne dane i już było wiadomo o co chodzi – mówił Mrówka.
W drugim schronie wchodziliśmy już przez normalne wejście, witani przez gniazda karabinów maszynowych. Kiedy wdrapaliśmy się na górę, można było podziwiać doskonale zachowane kopuły, przez które „wyjeżdżały” działa.
Każdy z uczestników Wędrówek z „Nowinami” dostał pocztówkę i ksero mapki z granicami z 1921 roku – Nieborowice były takim punktem granicznym, stąd ważne militarne znaczenie. O granicy polsko-niemieckiej z okresu plebiscytu 1921 do roku 1945 przebiegającej w rejonie usytuowania schronów opowiadał Marian Jabłoński. Po lekcji historii wojen, wojna na kulki czyli pokaz panitbally w wykonaniu grupy Paintball.com.pl, organizatora imprez integracyjnych i innych atrakcji (www.paintbala.com.pl).
Po emocjach i marszu do autokaru, krótki wypoczynek i ... do domu, do Gliwic. Do zobaczenia na drugiej wędrówce. Wybierzemy się prawdopodobnie do koksowni Jadwiga w Zabrzu.

Zobacz galerię zdjęć >>