iNOWINY
Reklama

|
Wędrówki z Nowinami
|
Wędrujesz i wiesz. Tak najkrócej można opisać nasz najnowszy cykl Wędrówki z Nowinami. Realizujemy go wraz z nieocenionym Marianem Jabłońskim, który dokłada wszelkich starań, by każda wyprawa była niezapomniana, fascynująca i budziła rządzę dalszego poznania. Zapraszamy mieszkańców Gliwic do poznawania naszej ziemi podczas wycieczek edukacyjnych – razem aktywnie spędzimy czas, poznamy ciekawe miejsca i ich historie. Na naszych wędrowców czekają liczne niespodzianki i fotopocztówki w limitowanej serii.
|
|
poniedziałek, 02 sierpień 2010 09:32 |
Dwa w jednym. Przemysł i przyroda. Znój i kontemplacja natury. Rzemiosło i sztuka wypoczynku. Jednym słowem dwudziesta i dwudziesta pierwsza „Wędrówka z Nowinami”.
Huta Szkła Zawiercie i dolomitowa dolina w okolicach Bytomia – dwa światy, które połączyła obecność ciekawskich gliwiczan. Pierwsze miejsce niezwykle atrakcyjne, bo przecież każdego, a przynajmniej autorów tekstu, niezmiernie frapuje proces powstawania szklanych przedmiotów. 125 – letnia tradycja, a ostatnio wpisanie zawierciańskiej huty na listę śląskich zabytków techniki, dowodzi, że warto tam pojechać. |
|
poniedziałek, 02 sierpień 2010 08:07 |
|
Stoimy po szyję w zaroślach. Zaglądają w twarz, smagają po rękach, karku i nogach. Upał i komary. Nie zniechęcamy się, brniemy z uporem wąską dróżką. W oddali słychać szum szosy. Mijamy resztki fosy ( bajora zarośnięte niemiłosiernie), nagle gwałtownie skręcamy i wchodzimy na polankę wielkości dziecięcego kocyka. Dwa kamienne klocki to wszystko co zostało ze starego świerklanieckiego pałacu Donnersmarków. |
|
czwartek, 17 czerwiec 2010 08:21 |
Ponad stuletni mostek zarośnięty trawą, romantyczno – dramatyczny to widok. Na przęśle widnieje data 1907, z odłupaną siódemką. Rozpadające się budynki stacji Trynek po części ogrodzone siatką. W zasadzie nie ma już czego chronić. Czas zrobił swoje, dzieła zaś dokończyli wandale. Wciąż jednak można w gruzowisku odnaleźć ślady dawnych zabudowań z charakterystycznym pruskim murem. Dziewiętnasta wyprawa poprowadziła w Gliwicach szlakiem nieistniejącej kolejki wąskotorowej. W ostatni kurs wagoniki wyruszyły piętnaście lat temu. Od tego czasu rozkradziono tory, budynki stacyjne albo są zamknięte albo zmieniły przeznaczenie.
Przeszliśmy od ulicy Robotniczej do Nowych Gliwic, zatrzymując się po drodze w miejscach, gdzie znajdowały się rozwidlenia torów, a potem już autokarem podjechali do kolejnych przystanków. W Bojkowie chwila rozmowy z dróżniczką, pani Agata bardzo się wzruszyła. – Tęsknię za tą pracą, bardzo ją lubiłam - mówiła. Na ścianie w poczekalni wisi jeszcze stary rozkład jazdy. – Miałam tutaj taki ruch, że nie wiedziałam co ręce włożyć. Komu to przeszkadzało? – pani Agata milknie, odwraca się i idzie do budynku. Na pożegnanie zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie. |
|
czwartek, 10 czerwiec 2010 06:58 |
|
W dobrobycie powszedni i na wyciągnięcie ręki, w biedzie – pożądany i niezwykle szanowany. W pieśni, modlitwie, malarstwie, literaturze. Wielki – mały cud z mąki, wody, soli i drożdży. Chleba naszego powszedniego kosztujemy, lecz nie często zastanawiamy się jak powstaje. Wyprawa do radzionkowskiego Muzeum Chleba była prawdziwą przygodą: raz ze względu na liczbę zgromadzonych eksponatów, dwa – przez osobę Piotra Mankiewicza, pasjonata, który swoje oszczędności zainwestował właśnie w stworzenie muzeum. |
|
piątek, 14 maj 2010 11:58 |
|
Rok 1971. Edward Gierek, ówczesny I sekretarz KC PZPR, podjął decyzję o budowie huty na rozległym leśnym terenie w pobliżu Dąbrowy Górniczej, między Ząbkowicami, Łośniem, Strzemieszycami i Gołonogiem. Ponad 50 tys. pracowników, ściągało z całej Polski do zagłębiowskiego Eldorado , bo na gigantycznej budowie można było nieźle zarobić. Należy pamiętać, że już wtedy Polska wchodziła czasy kryzysu gospodarczego, który bardzo wyraźnie ogołocił półki sklepowe. Ale nie dla budowlańców huty. Dość wspomnieć, że kiedy podstawowa płaca wynosiła około 3 – 4 tys. zł, młody niedoświadczony robotnik potrafił zarobić ponad 12 tys. zł. Pracowało się na akord, miesięcznie średnio 300- 350 godzin. |
|
piątek, 14 maj 2010 11:55 |
Z bliska wyglądają lepiej. Porowata powierzchnia, gdzieniegdzie chłodna od wyciekającej niewidomo skąd wody, kryje w sobie geologiczne skarby. Ściana wysoka chyba na 20 metrów. Zadzieram głowę i widzę występ skalny koloru mokrego piasku, przechodzący w prawie pomarańczowy. Słońce zagląda mi w twarz i oblewa miłym ciepłem. Mam nadzieję na wielką zdobycz: w skalnych załomkach drzemie prehistoria, 300 milionów lat temu była w tym miejscu tropikalna puszcza. Zostawiła przesłanie w postaci odcisków skalnych. Na ich odnalezienie mieliśmy trochę czasu.
Wędrówkowy trakt zawiódł naszą grupę na Fiołkowe Wzgórze. Tak nazywają się pagórkowate wzniesienia w Mikołowie – Mokrem. Atrakcyjny turystycznie i przyrodniczo teren kusi wąwozami, ścieżkami leśnymi, okazami flory niespotykanymi w innych rejonach. |
|
środa, 17 marzec 2010 11:22 |
|
Mury z czerwonej cegły, drewniane podłogi, ale i szklane przepierzenia, drzwi, ciche windy, neony. Nie bez powodu internauci właśnie to miejsce wybrali jednym z siedmiu śląskich cudów. Tyskie Browary Książęce gdzie warzy się nagradzane na świecie Tyskie Gronie są świetnym przykładem dbałości o dziedzictwo regionalne: dawne budynki odrestaurowano, dbając przy tym o wszelkie historyczne detale. Wprawdzie Tyska Kompania Piwowarska, należąca do prywatnego inwestora – międzynarodowego koncernu SAB Miller - jest fabryką piwa wykorzystującą nowoczesne technologie, nie zapomniała jednak o dziele poprzedników: książąt pruskich i pszczyńskich. Sobota 13 marca upłynęła pod znakiem piwa: z Gliwic wyruszyliśmy spod dawnego browaru Scoblów, w Tychach przez ponad trzy godziny zwiedzaliśmy tamtejszy browar, a na koniec – darmowa degustacja eksportowej wersji Tyskiego. |
|
poniedziałek, 15 marzec 2010 07:44 |
By uświadomić sobie jak bardzo zmieniła się technika druku wystarczyło na chwilę zatrzymać się przy maszynie ustawionej w holu drukarni Agory w Tychach. Stara wysłużona linotypowa jest zabytkiem, zecerzy nie wdychają wyziewów ołowiu, pochylają się na komputerami, bo to one rządzą drukarnią. Lutowa wędrówka potoczy się dla czytelników dwoma torami: dzisiejszym i historycznym. Bohaterami będą – tyska drukarnia i rodzina Neumannów. |
|
poniedziałek, 25 styczeń 2010 00:00 |
24 stycznia 2010. Niedziela, godz. 11.00
Spoglądam na biurko. Mała żółta kartka przywodzi na myśl sobotni wieczór i noc. Pijąc gorącą kawę (obowiązkowo z mlekiem) z dumą patrzę na mój certyfikat uczestnictwa w spotkaniu z duchem kopalni Skarbnikiem. A w uszach jeszcze brzmi opowieść naszego przewodnika po skansenie „Królowa Luiza”. A to było tak... |
|
wtorek, 12 styczeń 2010 00:00 |
Sola Fide – jedynie wiara, Sola Scriptura – jedynie Pismo Święte, Sola Gratia – jedynie Łaska i Solus Christus – jedynie Chrystus. Cztery fundamenty ewangelicyzmu objaśniała Beta Michałek, żona biskupa kościoła ewangelickiego w Polsce Jerzego Samca. Jedenastą „Wędrówkę z Nowinami” jeszcze w starym, 2009 roku, zaczęliśmy od kościoła ewangelickiego pw. Zbawiciela przy ul. Jagiellońskiej. Pastor Samiec rozpoczynał tu swoją pracę duszpasterską. W małym, niezwykle skromnym kościółku wybudowanym w 1902 roku Michałek odpowiadała na liczne pytania związane z zawiłościami i różnicami w wyznaniach katolickim i ewangelickim. |
|
|
|
|
Strona 1 z 2
|
|