Waszym zdaniem

Jak spędzisz walentynki?

Reklama

 

zamów reklame

Reklama

Bądź na bieżąco

forum
newsletter
kup e-nowiny

Szybki kontakt

Biuro redakcji:
ul.Zwycięstwa 3
44-100 Gliwice
tel.: 32/231 47 60
fax.: 32/230 71 22
kasia@nowiny.gliwice.pl

Biuro reklamy
i ogłoszeń:

tel.: 32/231 44 13
fax.: 32/230 71 22
reklama@nowiny.gliwice.pl

czytaj więcej

Partnerzy

A gdy ja patrzę na moje miasto...
piątek, 04 grudzień 2009 12:42
Z mieszanymi uczuciami przeczytałem wywiad pt."Kiedy patrzę na moje miasto"(NGnr.45).Gdy wybudowano blok mieszkalny przy ul.Gruszczyńskiego urbaniści i architekci mówili, że to "mister Gliwic". Dzisiaj ich młodsza koleżanka twierdzi, że to "pomnik arogancji, dolarowiec, przeznaczony dla wybrańców, który zasłania widok na znaczące obiekty...".Nie wdając się w polemikę wiem, że zamieszkali tam nie tylko jacyś wybrańcy-dyrektorzy, ale także zwykli ludzie, moi współpracownicy, i mieszkają tam do dzisiaj. Może nie każdy wie i pamięta, że stały tam kiedyś wielopiętrowe domy, które również zasłaniały kościół Wszystkich Świętych nie wiele mniej niż ten obecny "pomnik". Na uwagę zasługuje też fakt, że w oficynie od strony Dolnych Wałów znajdowało się gospodarstwo, a krowy maszerowały obok tramwaju, (nie możemy z małżonką sobie uzmysłowić kiedy zostało zlikwidowane).
Jeśli mowa o "placu za pocztą", to młodsi czytelnicy powinni również wiedzieć, że w podwórzu tej bajacznie pięknej, neogotyckiej mieszkalnej kamienicy (w kórej wiele lat mieszkaliśmy) przy ul.Dolnych Wałów 6 i 4 oraz na całym kwartale przy ul. Dworcowej (wówczas 1-go Maja) stały, łącznie z kinem Casino (Potęga) rudery bez żadnych wygód, ubikacje na półpiętrach,w piwnicach woda po kolana, bez względu na pogodę, a na podwókach straszyły brzydkie komórki. W tym miejscu miał stanąć ładny architektonicznie obiekt, na jego budowę sprowadzono już elementy konstrukcji stalowej. Wskutek zmian ustrojowych sprawa budowy upadła, a elementy po długim leżakowaniu chyba sprzedano.
Pani architekt twierdzi, że istnieje "niewidzialna ręka". Przed wielu laty na Trynku wybudowano nową szkołę nr.16. Być może istotnie "niewidzialna ręka" podpowiedziała projektantowi, aby w szkole znalazło się też mieszkanie dla kierownika szkoły (taki był kierunek) ale z pewnością nie podpowiedziała (ta ręka), aby nad tym mieszkaniem usytuować salę gimnastyczną,w której gra się w piłkę i trenuje skoki przez konia. Odnieść to można także do robót remontowych.W bloku w którym mieszkamy przy ul. Młodych Patriotów na os. Zubrzyckiego konieczna była wymiana sieci wodociągowej. W każdym mieszkaniu były dwa niezależne piony (kuchnia, łazienka) schowane w szachtach. Poprzedni prezes Spółdzielni (obecnie radny) postanowił, zgodnie z jakimś projektem, zlikwidować jeden pion. W efekcie piony w niektórych mieszkaniach są poprowadzone w przedpokojach z rurami nie zakrytymi i stąd idą odgałęzienia również odkrytymi rurami do kuchni i łazienki (w/g praktyki stosowanej w latach 50 XX w.), a obydwie szachty obecnie są puste. Przecież to są oryginalne pomysły ludzi z różnych, odległych od siebie okresów i nie można tu mówić o "niewidzialnej ręce". Nie jest natomiast łatwo uzmysłowić sobie jakimi przesłankami kierują się projektanci swoich koncepcji, co podkreśla Pani prodziekan. Jednak łatwo zauważyć, że robią to uczniowie profesorów, ktorzy być może byli Pani nauczycielami, a może byli bespośrednio Pani uczniami.
Odnośnie DTŚ nie sposób zaprzeczyć, że budowa każdej nowej drogi poleprza sytuację komunikacyjną miasta.
Pozdrawiam Benedykt.
Komentarze (2)add comment

hubert napisał(a):

Skrót redaktorski
Gdyby dokonać skrótu redaktorskiego, może by ta mnogość tematów była bardziej strawna, a tak mamy mieszankę od sasa do lasa.
grudzień 10, 2009

Karol napisał(a):

Interesujący komentarz
Ciekawe informacje o których się nie pamięta albo wprost nie wie .
grudzień 18, 2009

Napisz Komentarz
zmniejsz pole | powiększ pole

busy