Waszym zdaniem

Jak spędzisz walentynki?

Reklama

 

zamów reklame

Reklama

Bądź na bieżąco

forum
newsletter
kup e-nowiny

Szybki kontakt

Biuro redakcji:
ul.Zwycięstwa 3
44-100 Gliwice
tel.: 32/231 47 60
fax.: 32/230 71 22
kasia@nowiny.gliwice.pl

Biuro reklamy
i ogłoszeń:

tel.: 32/231 44 13
fax.: 32/230 71 22
reklama@nowiny.gliwice.pl

czytaj więcej

Partnerzy

Boczek lubi roladę
wtorek, 31 sierpień 2010 00:00
Rozmowa z Dariuszem Gnatowskim, popularnym Boczkiem ze Świata według Kiepskich

Lubi Pan Arnolda Boczka?
Pewnie! Już tyle lat jestem z nim. Na dobre i złe.
A rodzina Kiepskich to dobrzy sąsiedzi?
Hmm… Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.
Jakie są przyczyny niesłabnącej popularności serialu?
Trudne pytanie. Jesteśmy już 12 lat na wizji, a to szmat czasu. Trudno mi się wymądrzać, bo jestem zaangażowany w to od środka. Polsat zleca co jakiś czas badania, które mają odpowiedzieć na pytanie, do jakich odbiorców trafiają „Kiepscy”. I okazuje się, że publiczność mamy różnorodną: od ludzi po podstawówce, przez biznesmenów, do osób z wyższym wykształceniem. Ta ostatnia grupa świetnie czuje ironię.
Ale Dariusz Gnatowski to nie tylko popularny aktor, ale i piewca gotowania. Skąd miłość do kuchni?
Miłość to może za duże słowo. Bo miłość może być do żony, dziecka. Tutaj użyłbym słowa pasja.
To skąd ta pasja?
Przyczyna jest prosta. Moi rodzice byli mocno zapracowani, nie mieli czasu dla mnie gotować tego, co lubię najbardziej. Zabrałem się więc za to sam. Zaczęło się od naleśników (przepadałem za nimi). Potem już poszło.
Mówi się „przez żołądek do serca”. Co by pan ugotował, gdyby chciał oczarować kobietę?
Już jestem za stary, żeby oczarowywać kobietę kolacją. Ale gdybym miał coś ugotować, to musiałbym najpierw wiedzieć, dla kogo to robię. Wiele jest interesujących potraw.
Rozumiem. To powiedzmy, że jest to dwudziestoletnia blondynka, wysoka, błękitne oczy…
A, to jest poważny problem (śmiech). Bo takie blondynki wiecznie się odchudzają. Zatem może przyrządziłbym jakieś sałatki, kuchnię śródziemnomorską, w każdym razie coś lekkiego.
Pana ulubiona kuchnia?
Nie mam takiej jedynej. To zależy od nastroju, od tego, na co mam akurat ochotę. Bo ja z moimi kulinarnymi wojażami zatoczyłem koło. Zaczynałem od prostych potraw codziennych. Potem, kiedy otwarto granice, był dostęp do różnych produktów wcześniej nieznanych, zatem zacząłem testować kuchnie globalne. Aż w końcu wróciłem do starych nawyków. Bo w przygodzie z gotowaniem ważne jest ciągle eksperymentowanie, próbowanie czegoś nieznanego, nowego, egzotycznego.
Gustuje pan w śląskiej kuchni?
Śląska kuchnia ma swoją moc! Zresztą znam ją dobrze, bo się na niej wychowałem. Pochodzę z Rudy Śląskiej, dzieciństwo i lata młodzieńcze spędziłem w Zabrzu i Pyskowicach. Kluski, rolada i modro kapusta były u nas w domu co niedzielę.
Rozmawiał: Błażej Kupski
foto: www.kiepscy.org.pl




Komentarze (0)add comment

Napisz Komentarz
zmniejsz pole | powiększ pole

busy