| Historia wieszakiem pisana |
| piątek, 27 sierpień 2010 11:35 | |||
Katarzyna Czaplicka, polonista z V LO w Gliwicach ma niecodzienne hobby. Zbiera… wieszaki. I przekonuje, że dzięki nim można poznać historię Gliwic.Wszystko zaczęło się od babci. Mieszkała w Gliwicach podczas II wojny światowej i pracowała jako pokojówka w hotelu Schlesischer Hof (Myśliwski). U schyłku życia opowiadała wnuczce, gdzie chodziła do kina, teatru, w jakich sklepach można było kupić ubrania, a w jakich towary kolonialne. Na potwierdzenie swoich słów wyciągnęła pewnego dnia stary wieszak. – Już za nic nie chciałam jej go oddać – mówi Katarzyna. Sądzi, że właśnie ten moment był kluczowy. Stał się początkiem pasji utrwalania poprzez przedmioty takich miejsc, które dzisiaj można znaleźć jedynie na starych fotografiach czy reklamach w czasopismach przechowywanych w gliwickim archiwum miejskim. W kolekcji Katarzyny znajduje się kilkadziesiąt wieszaków ze sklepów z odzieżą damską, męską i dziecięcą, które funkcjonowały w Gleiwitz pod koniec XIX i na początku XX wieku. Widać na nich wspaniale, jak na przełomie wielu lat różni członkowie rodzin Grünthal, Wolff, Weiss, Kutner, Glawatty czy Becker dbali, by gliwiczanie ubierali się elegancko. Zmieniały się imiona właścicieli, którzy wchodzili w spółki z innymi przedsiębiorcami, ale nazwisko rodowe i zawsze to samo miejsce, w którym znajdował się sklep, gwarantowały solidne usługi. Na wieszakach widać upływ czasu – po zmianach w czcionce czy pisowni niemieckich nazw. Nieco tajemniczo brzmią dziś nazwy ulic: Nikolaistrasse, Beuthenerstrasse, Bahnhofstrasse, Wilhelmstrasse, niektóre nazwiska należą do znanych żydowskich rodzin kupieckich. Dzięki wieszakom można usiąść nad mapą miasta i szuka miejsc, w których toczyła się barwna historia. Kolekcjonerka ma problem: jak wyeksponować kilkadziesiąt wieszaków w małym mieszkaniu? Leżą więc razem w walizce, kilka z nich służy do codziennego użytku. I nie trzeba chyba zapewniać o wyższości starych, eleganckich wieszaków z duszą i bagażem historii nad plastikowymi cudakami, które łamią się po jednym sezonie. Komentarze (0)
![]() Napisz Komentarz
|

















Katarzyna Czaplicka, polonista z V LO w Gliwicach ma niecodzienne hobby. Zbiera… wieszaki. I przekonuje, że dzięki nim można poznać historię Gliwic.