Waszym zdaniem

Jak spędzisz walentynki?

Reklama

 

zamów reklame

Reklama

Bądź na bieżąco

forum
newsletter
kup e-nowiny

Szybki kontakt

Biuro redakcji:
ul.Zwycięstwa 3
44-100 Gliwice
tel.: 32/231 47 60
fax.: 32/230 71 22
kasia@nowiny.gliwice.pl

Biuro reklamy
i ogłoszeń:

tel.: 32/231 44 13
fax.: 32/230 71 22
reklama@nowiny.gliwice.pl

czytaj więcej

Prawie trzy tysiące kilometrów w wodzie
poniedziałek, 01 marzec 2010 14:03
Parę tygodni temu w Gliwicach hucznie otwierano pływalnie „Olimpijczyk”. Gościem specjalnym uroczystości była „pierwsza dama” polskiego pływania Otylia Jędrzejczak. Wykorzystaliśmy obecność mistrzyni i zadaliśmy jej kilka pytań.   Rozmawiamy z Otylią Jędrzejczak
Otylia Jędrzejczak (ur. 13 grudnia 1983 w Rudzie Śląskiej) – polska pływaczka, mistrzyni olimpijska, podwójna wicemistrzyni olimpijska, mistrzyni świata i Europy, trzykrotna rekordzistka świata, rekordzistka Europy, trzykrotnie wybierana najlepszym sportowcem Polski.
Jaka jest recepta na sukces w pływaniu?
Po pierwsze trzeba mieć talent. Bez tego ani rusz. Ale nie obejdzie się bez ciężkiej pracy. Niezbędna jest również wiara we własne umiejętności. Jednak jeszcze raz podkreślam, że bez zaangażowania, litrów potu wylanego na treningach, nikt daleko nie zajdzie! Wiem, że pływanie może być nużące; tutaj nie ma np. zmieniających się krajobrazów, ale wiele zależy od trenera i tego, jakie prowadzi zajęcia; monotonne czy też urozmaicone. Dzięki startowi na wielu międzynarodowych imprezach zwiedza się świat. Gdyby nie pływanie, nie zobaczyłabym tylu wspaniałych miejsc, bo moich rodziców nie byłoby stać na takie podróże. W ogóle mamie i tacie zawdzięczam wszystko. Gdyby nie oni, nie osiągnęłabym tyle w sporcie. Mama przez lata woziła mnie na basen do Katowic na treningi, czekała cierpliwie, aż skończę zajęcia … Bo sport jest przede wszystkim dla młodych ludzi, kształtuje ich charaktery. Uczy wygrywać, ale pokazuje także, jak znosić porażki. A to się przydaje w codziennym życiu.
Od paru tygodni Gliwice mają 50-metrowy basen „Olimpijczyk”.
To świetnie, że taki basen powstał. To kolejny obiekt, który będzie służyć młodym adeptom pływania. No i - co też jest ważne – młodzi pływacy będą mogli tutaj obserwować „na żywo”, przy okazji różnych zawodów, najlepszych zawodników w kraju. A to będzie motywacją do dalszej pracy.
Ma Pani zamiar często korzystać z „Olimpijczyka”?
Jeżeli tylko Gliwice będą ujęte w planie treningowym, to oczywiście że tak. Tym bardziej, że jest tutaj ciekawe zaplecze, wokół las, gdzie można pobiegać, hotel. No i „rzut kamieniem” mam do rodzinnej Rudy Śląskiej. Będąc tutaj, będą miała okazję spotykać się chociażby ze znajomymi ze szkolnych lat (śmiech).
Czy to prawda, że woda w basenie może być szybsza albo wolniejsza, jak dla narciarza śnieg?
To wszystko zależy od czucia zawodnika. To „czucie” łapiemy pod koniec cyklu treningowego, kiedy schodzimy z kilometrażu. Ale trudno mi powiedzieć, od czego to tak naprawdę zależy. Chyba od tego, jak konkretny zawodnik czuje wodę w danym basenie.
W zawodach pływackich mierzymy czas co do setnej sekundy. Jaki wpływ na osiągane wyniki ma strój?
Hmm … Powiem tak: sam talent nie pływa. Wynik zawodnika to lata treningów i wyrzeczeń. A co do kostiumów, to do 31 grudnia 2009 roku materiał z którego był uszyty strój, miał duże znaczenie przy osiąganiu rekordowych czasów. Ale teraz, tj. od początku tego roku, wracamy do punktu wyjścia.
Tzn.?
Światowa federacja pływacka z dniem 1 stycznia wprowadziła nowe przepisy, które mają ograniczyć „wyścig zbrojeń" wśród producentów strojów pływackich. W myśl regulacji, które będą stosowane już w trakcie lipcowych mistrzostw świata w Rzymie, stroje nie będą mogły zasłaniać szyi oraz sięgać poza ramiona i kostki. To spowoduje, że rezultat uzyskany w wodzie będzie wynikiem ciężkiej treningowej pracy, a nie projektantów kostiumów.
W Polsce wciąż brakuje basenów 50-metrowych. Stąd taka radość pod otwarciu „Olimpijczyka” w naszym mieście. Jaka jest różnica w treningu na „dwudziestce piątce” a „pięćdziesiątce”?
Kolosalna. Po pierwsze wszelkie imprezy – mistrzostwa świata, mistrzostwa Europy czy też Igrzyska - odbywają się na basenie 50-metrowym. Taki obiekt kształtuje przede wszystkim wytrzymałość. Natomiast trenując na „dwudziestce piątce” zawodnik pracuje głównie nad nawrotami czy też odbiciami. Ponadto my, zawodnicy, jesteśmy rozliczani z czasów i wyników osiąganych na basenie 50-metrowym.
Ile kilometrów przepływa Pani na jednym treningu?
Powiem ogólnie; zawodnicy w najcięższym okresie treningowym przepływają około 6 do 8 kilometrów na jednym treningu, a dziennie są dwa treningi. Czyli wychodzi 16 kilometrów w ciągu doby. A co do swojej osoby to powiem, że w roku olimpijskim przepłynęłam 2700 kilometrów. Mało? (śmiech).
Dziękuję za rozmowę.
                                                                                         rozmawiał: BŁAŻEJ KUPSKI


Komentarze (0)add comment

Napisz Komentarz
zmniejsz pole | powiększ pole

busy