iNOWINY
Reklama

|
Skarby Ziemi Gliwickiej
Ziemia Gliwicka jest piękna. Aż nabrzmiała od skrywanych skarbów. Które z nich szczególnie warto zobaczyć i odwiedzić? Zapraszamy na sentymentalną wędrówkę po miejscach i czasach. Oto nasze perełki.
|
|
poniedziałek, 09 listopad 2009 10:19 |
Dobre miejsce do odpoczynku, kontaktu z przyrodą, chwili zapomnienia. Na 2000 m2 mamy dostęp do ponad 5600 roślin! Są egzemplarze użytkowe, tropikalne i sukulenty, kanaryjskie palmy daktylowe, bananowce i palmy podzwrotnikowe. Najstarsze okazy roślin mają ponad 100 lat! Są też przedstawiciele fauny - akwaria z żółwiami, gady zamieszkujące terraria, egzotyczne papugi i kanarki. Palmiarnię wybudowano w 1880 r., a udostępniono mieszkańcom w roku 1930. Najciekawszym elementem, który się tu znalazł i cieszył oko ówczesnych gliwiczan, był pierwszy na Śląsku podgrzewany basen, w którym umieszczono ciekawą roślinę wodną - Wiktorię Królewską. Utworzono również zoo z aligatorami, wężami, żółwiami i małpami. Dziś jest to ośrodek popularyzacji wiedzy o florze i faunie z innych stref klimatycznych. To kawałek żywej historii zaklętej w nowoczesnej konstrukcji Palmiarni. Wszystko to można oglądać godzinami, lub po prostu posiedzieć na jednej z ławeczek i chłonąć tropikalny klimat. Zwłaszcza, gdy na zewnątrz zimno, mokro i jesiennie.
|
|
poniedziałek, 09 listopad 2009 10:12 |
W średniowiecznych miastach zamek książęcy był, obok kościoła parafialnego i umocnień miejskich, jedną z najważniejszych budowli grodzkich. Dla nas tak jest do dziś, a zamek stanowi nieodłączny element uroku naszego miasta. Powstał najpewniej wraz murami miejskimi i innymi fortyfikacjami w połowie XIV w., a jego budowniczym był książę Siemowit, który panował nad miastem od ok. 1337 r. Zawirowania wojenne nie ominęły naszego zamku. W latach 1430-1431 Gliwice stały się jednym z głównych bastionów husytyzmu na Śląsku, a zamek siedzibą przywódcy husytów Zygmunta Korybutowicza. Po zdobyciu miasta przez wojska katolickie, książęta oleśniccy wygnali husytów z Gliwic i najpewniej zniszczyli gliwicki zamek. Odbudowało go miasto. W kolejnych latach i wiekach, był modernizowany i przebudowywany. Dziś jest częścią muzeum, a niektóre z jego pokoi są udostępnione dla zwiedzających.
|
|
czwartek, 29 październik 2009 07:58 |
Jedna z najbardziej charakterystycznych budowli na Górnym Śląsku. Wizytówka Gliwic, powiatu, regionu. To jedyna tak wysoka drewniana wieża radiowa na świecie. Odwiedzając Ziemię Gliwicką, ba, odwiedzając Śląsk, grzechem byłoby nie podejść i nie zobaczyć. Warto, bo wieża, to nie tylko obiekt piękny i dostojny, ale i posiadający niesamowitą historię. To właśnie tu miała meijsce tzw. Prowokacja Gliwicka, przyczynek do wybuchu II wojny światowej. Nic dziwnego, że radiostacja wywarła głęboki wpływ na świadomość zbiorową po zakończeniu wojennej zawieruchy, w trakcie procesu norymberskiego i śledztw aliantów służących wyjaśnieniu zbrodni i przestępstw formacji SS. To miejsce, które pojawia się w literaturze i filmie. Dziś, wielka dama pieknie oświetlona, widoczna jest z wielu kilometrów, a na zwiedzających wywiera nieprzemijające wrażenie. Wszędzie dominuje zieleń, nie brakuje też alejek, ławek, dekoracji ze szkła i kamienia. Sprawdź!
|
|
czwartek, 29 październik 2009 07:56 |
Zanim zbudowano zamek, w X-XI wieku był tu tylko drewniany gród obronny. Źródła wspominają o istnieniu zamku dopiero w 1222 r., z pewnością jednak powstał już za panowania Bolesława Krzywoustego. Początkowo drewniana budowla, z czasem murowana, stanęła na drodze husytom i została spalona. Udało się ją jednak odbudować, a lata jej świetności dopiero miały się zacząć – w XV w. za panowania księcia toszeckiego Przemysława. Po licznych zawieruchach, m.in. po II wojnie światowej, zamek stał się ruiną. Dopiero w latach 1957-1963 został częściowo odbudowany. Dziś jest to miejsce licznych spotkań wielu pokoleń i obiekt godny odwiedzenia. Tym bardziej, że wciąż żywa jest tu legenda o złotej kaczce zabranej przez księżną Gizelę Gaschin z płonącego zamku i ukrytej w podziemnym przejściu. Na tego, kto odnajdzie kaczkę czeka szczęście i fortuna...
|
|
czwartek, 29 październik 2009 07:54 |
Jeden z najpiękniejszych zabytków nie tylko gminy Gierałtowice, ale całej Ziemi Gliwickiej. Styl neobarokowy, na planie litery H, z narożną basztą. Powstał w latach 1890-1895 na zlecenie rodziny von Reczek. Obiekt ma przyczółki, kamienne kule, kolumny zwieńczone kwiatonami, kartusze herbowe, esownice i dwuspadowy dach. Pałac otula malowniczy park w stylu angielskim o powierzchni 9,84 ha. Został założony w XIX w. Rośnie tam 15 gatunków drzew i 9 gatunków krzewów. Niektóre z nich mają nawet 80 lat.
|
|
czwartek, 29 październik 2009 07:51 |
Renesansowy zamek drzewiej był w posiadaniu rodziny Gierałtowskich, a następnie Foglarów, którzy doprowadzili go do świetności i sprawili, że zyskał miano najwspanialszej rezydencji na Górnym Śląsku. Po 1768 r. zamek zmieniał właścicieli i sukcesywnie tracił na znaczeniu. Po 1837 r., gdy obiekt przejął Aleksander von Bally, został przebudowany i niemal całkowicie zatracił swoją renesansową formę. Von Bally niszcząc perłę powiatu, nie miał jednak złych intencji. Zdecydował się na przebudowę, bo zasłyszał legendę głoszącą jakoby zamek w Chudowie był dawną siedzibą templariuszy. Bally przebudował więc wieżę i umieścił w niej kaplicę, a przy Zamku postawił browar i karczmę. W 1875 r.,będąc już w posiadaniu Joanny Gryzik von Schomberg-Godulli, zamek spłoną. W latach 90., gdy przejęła go Fundacja Zamek Chudów, został częściowo odbudowany i dziś możemy go podziwiać jako jedną z pereł Ziemi Gliwickiej. Latem, niemal co tydzień, organizowane są tutaj fantatystyczne imprezy historyczne.
|
|
czwartek, 29 październik 2009 07:48 |
Ten XIX-wieczny zabytek wybudowała w gminie Rudziniec hrabiowska rodzina Ballestremów. Powstał na planie podkowy na żądanie Franciszka II von Ballestrem, jedynego syna Franciszka Wolfganga von Ballestrema, który wraz z rodziną uciekł ze Śląska przed epidemią tyfusu i cholery. Franciszek II, po latach i po śmierci ojca, powrócił do Pławniowic. Przystąpił do budowy reprezentacyjnego pałacu z parkiem, kaplicą, budynkiem ogrodnika i Domem Kawalera. 1 lipca 1885 r. pałac był gotowy. Nie długo jednak los nad nim czuwał. Podczas wojny został splądrowany, ale ocalał. Wraz ze swoim sztabem stacjonował tu wówczas Iwan Koniew, marszałek Armii Czerwonej. Po wojnie pałac został przeznaczony na cele kościelne. Jego część dostały siostry zakonne Benedyktynki od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Dawną kaplicę pałacową z przyległym skrzydłem otrzymali natomiast mieszkańcy Pławniowic. W 1976 r. siostry opuściły obiekt, pozostał on jednak w rękach kościoła. Obecnie znajduje się tutaj centrum rekolekcyjne. Wnętrze pałacu wraz z ciekawą biblioteką, dostępne jest dla zwiedzających.
|
|
czwartek, 29 październik 2009 07:44 |
To mieszkalno-reprezentacyjna willa miejska wybudowana w latach 1882-1885 na zamówienie śląskiego przemysłowca Oscara Caro. Dziewiętnastowieczna wersja renesansowej architektury willowej. Piękny i dostępny dla zwiedzających zabytek. W dodatku usytuowany w sercu miasta. Jest chętnie i licznie odwiedzany zarówno przez turystów, jak i gliwiczan, którzy przy każdej okazji udają się do domu pana Caro. Od 1945 r. willa jest siedzibą Muzeum w Gliwicach. Dzięki jego staraniom, możemy oglądać wystrój i wyposażenie holu, jadalnię, salony, buduar, "Muzeum Pana Domu" oraz "Pokój Pana Domu" ilustrujący neorenesansowe, fabrykanckie i magnackie wnętrza z końca XIX w. Na drugim piętrze znajduje się stała wystawa etnograficzna. Część willi jest przeznaczona na wystawy czasowe. Oprócz zwiedzania, w Willi Caro można wziąć udział w licznych sesjach naukowych, koncertach i konferencjach, które odbywają się w jadalni.
|
|
|
|
|
|
|