Na imię ma Adam, ale na dzielnicy mówią o nim "Lolek". Może dlatego, że dorosły, a bardziej bezradny od dziecka z kreskówki. Zdrowie doporwadził do ruiny na własny rachunek. Za dewastację mieszkania płacą sąsiedzi - spokojem i świeżym powietrzem. Przed takimi jak on system się poddaje. Alkoholik to skandal dla współczesnego społeczeństwa - nowoczesna wrażliwość nie dopuszcza myśli, by pozwolić mu umrzeć, ale zabraniając pomocy na siłę, godzi się, by żył jak zwierzę.
Czytaj wiecej w papierowym wydaniu Nowin Gliwickich.