| TBS wielki jest |
| wtorek, 02 marzec 2010 12:21 | |||||
Dziesiątki wybudowanych domów i bloków, setki mieszkań na wynajem, udane projekty komercyjne. Gliwickie ZBM-y są liderami budownictwa TBS, koszą nagrody za osiągnięcia deweloperskie, budują, remontują, plombują. Nie potrafią tylko zlikwidować deficytu mieszkań dla ubogich. Ale to nie ich rola.
Osiągnięcia zarządów budynków miejskich zaprezentowano w ramach przeglądu miejskich spółek. Siostrzane zakłady jako spadkobiercy ZBM-u zajmują się głównie zarządzaniem substancją mieszkaniową należącą do miasta i , w coraz większym stopniu, wspólnot – zbierają czynsz, pilnują remontów, dbają o porządek. Z obowiązków wywiązują się lepiej niż poprzednik, choć nadal mają co poprawiać, czego dowodzą choćby lokatorskie interwencje w redakcji. Remonty ZBM II TBS, który ma w zarządzie 5,7 tys. mieszkań i lokali użytkowych, kosztowały w ubiegłym roku 5,5 mln zł. Siostrzana spółka, z zasobami o 1/3 większymi, przewidziała na ten sam cel 10 mln zł. Trudno ocenić dużo, to czy mało bez odniesienia do wielkości potrzeb. Przedsiębiorstwa odróżnia od podobnych zakładów komunalnych działalność deweloperska, nie wyłączając komercyjnej. Jako Towarzystwa Budownictwa Społecznego wybudowały ok.1,3 tys. mieszkań na wynajem o wartości ponad stu milionów złotych. Największe osiedla wyrosły w rejonie ulic Graniczna i Kozielska. W planach na najbliższe lata jest kolejnych ok.0,5 tys. mieszkań. Najbliższy realizacji jest następny etap rewitalizacji terenu przy ul.Mikołowskiej. Oryginalnie zapowiada się projekt przy ul.Raciborskiej. Dawny parking zajmie kopia zniszczonej podczas wojny kamienicy, z zielonym placem zabaw na dachu, która wyparła planowaną tu wcześniej plombę z podziemnym garażem i ścianami ze szkła. Rozmach inwestycyjnych planów blokowały w ostatnich latach problemy Banku Gospodarstwa Krajowego, z którego TBS-y czerpały kredyt. Ale brak gotówki nie powinien być już przeszkodą. –Budżet miejski nie weźmie na siebie roli źródła taniego pieniądza. Są od tego inne instytucje. Zresztą pożyczki z BGK z roku na rok traciły na atrakcyjności – mówił prezydent Zygmunt Frankiewicz na spotkaniu z dziennikarzami w siedzibie ZBM I TBS. A Bożena Orłowska, prezes „dwójki” dopowiadała: - Idea preferencyjnego kredytowania TBS nie znika, ale zmienia kształt. Najprawdopodobniej obsługę pożyczek przejmą banki komercyjne. Miasto wykorzystuje TBS-y nie tylko do polityki mieszkaniowej, ale i socjalnej. Jak tłumaczył prezydent zasiedlanie nowych mieszkań lokatorami, których nie stać na ich utrzymanie, byłoby czystym marnotrawstwem. TBS-y wybierają ci, których sytuacja materialna odpowiada standardom mieszkania. Natomiast zwalniane w ten sposób lokale w zaniedbanych, mało komfortowych kamienicach należy remontować i adaptować dla uboższych rodzin. Gmina nie orientuje się dokładnie, jak liczna jest grupa zdana na pomoc gminy. Z grubsza przyjęto, że potrzeba ok. 600 lokali socjalnych. Gdyby sprawdziła się recepta prezydenta, problemu już by nie było. Nie zadziałała, bo sprawa jest – jak w końcu przyznał Zygmunt Frankiewicz – złożona. Antidotum okazało się po prostu za proste. (pik) Komentarze (1)
![]()
blok
napisał(a):
|
|
CO ZA BZDURY!!!! BOZE !!! WIdzisz i nie grzmisz ?!??! Na Raciborskiej - JAKA KOPIA???? Czy ktos z redakcji oraz sam prezes TBS raczyli zobaczyc na stare fotografie jak wygladala kiedys ta kamienica ???? Ten projekt ma z nia tyle wspolnego ,ze ma okna i dzwi -poza tym to zwykly BLOK pasujacy na Zubrzyckiego czy Koperniku a NIE na starowce ! |
Napisz Komentarz
| < Poprzednia | Następna > |
|---|

















Dziesiątki wybudowanych domów i bloków, setki mieszkań na wynajem, udane projekty komercyjne. Gliwickie ZBM-y są liderami budownictwa TBS, koszą nagrody za osiągnięcia deweloperskie, budują, remontują, plombują. Nie potrafią tylko zlikwidować deficytu mieszkań dla ubogich. Ale to nie ich rola.
