RSS
Aktualności
Gliwice na podglądzie
Napisane w Nowinach Gliwickich 2015-10-15
Na ulicach Gliwic trwa eksperyment, w którym nieświadomie wszyscy uczestniczymy. Grupa naukowców obserwuje i analizuje nasze zachowania w miejscach publicznych. Wyniki badań mają przełożyć się na poprawę bezpieczeństwa w mieście, sklepie, na koncercie. Wszędzie tam, gdzie występujemy jako zbiorowość. 



Kamery pracują w sześciu miejscach. Swoim zasięgiem obejmują aleję Jana Pawła II, osiedle Kopernika, ulicę Leśną, tunel na dworcu PKP, skrzyżowanie ulic Śliwki i Toszeckiej oraz Rynek. Przesyłają obraz siecią miejskiego monitoringu. Po drugiej stronie łącza siedzi grupa naukowców. Zespół pod przewodnictwem prof. dr. hab. inż. Konrada Wojciechowskiego z Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych analizuje wydarzenia uliczne pod kątem postępowania osób i grup. 

Niebezpieczeństwo wybuchu niezadowolenia społecznego, realność globalnego terroryzmu? Odpowiedź na współczesne zagrożenia przychodzi z naszego miasta...

Choć projekt dotyczy zachowań ludzkich, w sztabie naukowców nie ma ani jednego  przedstawiciela humanistyki. Tworzą go specjaliści dyscyplin technicznych - informatyki oraz biomechaniki. Reprezentują konsorcjum Ośrodka Badawczo – Rozwojowego Urządzeń Mechanicznych OBRUM (lider), Polsko – Japońskiej Akademii Technik Komputerowych oraz gliwickiej spółki SilSense Technologies. Przedsięwzięcie zasilają środki europejskie z programu Demonstrator+. Koszty projektu badawczego wynoszą ponad 9 mln zł.

Projekt systemu identyfikacji zachowań SAVA stwarza rozwiązania znane dotychczas tylko z science fiction. 
- Strumień obrazów z gliwickich ulic wykorzystywany jest do tego, by „nauczyć” program rozpoznawania i klasyfikowania zachowań w typowych sytuacjach miejskich – tłumaczy dr inż. Tomasz Czapla, kierownik projektu.

Umiejętność identyfikowania osoby w tłumie, a potem podążania za nią krok w krok czy klasyfikowanie uczestników zbiorowości na przykład ze względu na wzrost (dorośli/dzieci), kolor skóry czy płeć to dla inteligentnych systemów analizy wideo (IVA) bułka z masłem. 

SAVA idzie krok dalej. Z zachowania uczestników potrafi odczytać, czy chodzi o gest przyjaźni czy akt agresji. Umie też, na przykład, ustalić wzrost i długość kroku osoby obserwowanej, a na tej podstawie - jej wagę. 

Inwigilacyjne zdolności systemu mogą budzić niepokój o naruszenie naszej prywatności. Twórcy próbują rozwiać te obawy. 
- Dane poddawane są anonimizacji. Na etapie obróbki materiałów wideo twarze ulegają zamazaniu, usuwane są również inne informacje służące identyfikacji. Już na etapie rejestracji obrazu wyłączane są z niej strefy prywatności - zapewnia Czapla.

Przedstawiciele konsorcjum podkreślają, że skojarzenia z orwellowską rzeczywistością, choć wydają się słuszne, są nie na miejscu. Wielki Brat używał wszystkowidzących kamer do kontroli społeczeństwa i tłumienia w zarodku nieposłuszeństwa wobec państwa. SAVA ma za cel poprawę bezpieczeństwa nas wszystkich. 

- Sednem programu jest automatyczne wykrywanie sytuacji niebezpiecznych i zgłaszanie zagrożeń w ten sam sposób. Rozwiązanie pozwala ukierunkować analizę morza obrazów na wykrywanie zachowań i sytuacji niebezpiecznych oraz takich, które sprzyjają powstawaniu zagrożeń. Weźmy przykład podany wyżej. System, będąc w stanie połączyć wagę ze wzrostem, nie dokonuje podziału na szczupłych i tych z nadwagą. Przekraczające normę kilogramy mogą wskazywać, że „obiekt” ukrywa, na przykład, niebezpieczny ładunek – wyjaśnia kierownik projektu.

Rozwiązanie wpływa na podniesienie wydajności monitoringu wizyjnego. Automatyczna klasyfikacja zdarzeń i ich interpretacja ogranicza błędy spowodowane ludzkim znużeniem. Odciążenie uwagi operatora od ekranów służy przesunięciu jej na śledzenie alertów, co wpływa na czas reakcji. Podpowiedzi komputera są też pomocne w ustalaniu sprawców zdarzeń zgłoszonych po fakcie.  

Możliwe zastosowania narzędzia narzucają się same. Rynkowy potencjał legł też u podstaw prac nad systemem. Projekt z założenia przewiduje komercjalizację wyników. SAVA budzi wstępne zainteresowanie policji, wojska, firm ochroniarskich. Jeszcze jednak za wcześniej na składanie zamówień. Nie pojawią się, zanim gotowy produkt nie spełni obietnic prototypu. 
Finalna wersja spodziewana jest na koniec 2016 roku. 

Adam Pikul 

Gazeta
nr 26/2016 ()
Sonda
Czy likwidacja profilu muzycznego w GTM to dobry pomysł?
tak
nie
Partnerzy
Nowiny Gliwickie sp. z o.o.
44-100 Gliwice, ul. Zwycięstwa 3
tel.: 32/231 47 60‎, fax.: 32/230 71 22
e-mail: office@nowiny.gliwice.pl
wykonanie: kotonski.pl kotonski.pl